czwartek, 16 sierpnia 2012

Poranna gimnastyka.)



 Słoneczko zaświeciło na moment więc wyskoczyłam rankiem do ogrodu z aparatem.
Nie było ani za wcześnie , ani zbyt późno, jak na mnie,  a tu na  bordowej cynii smacznie jeszcze chrapał mały brzęczyk / trzmielik/ .Chyba mu w nocy było zimno dlatego jeszcze nie pracował jak już inne to robiły .

 



 Delikatnie go dotknęłam i obudził się rozpoczynając dzień od porannej gimnastyki.


 O proszę. Łapka , raczej odnóżek,  w górę



a teraz w dół.


 I odleciał.





Miłego dnia.

1 komentarz:

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.