poniedziałek, 22 października 2012

Dzisiaj króciutko, gdyż mam ogromny deficyt czasu.
Te prawdziweczki w liczbie 8 sztuk, które zapełniły cały koszyczek mąż uzbierał rano w niedzielę w innym lesie niż byliśmy poprzednio.



I już mamy suszonych prawdziwków pewno z pół kilograma.Po raz pierwszy w zasadzie od zawsze nie muszę kupować ani zdobywać w inny sposób grzybów na wigilię, a nawet mogę się podzielić z siostrą, która w tym roku nie mogła niestety sama zbierać grzybów.

6 komentarzy:

  1. A jak apetycznie wyglądają,takie dorodne.Miałas szczęście,że czekały na Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy te prawdziwe borowiki suszone uzywasz do barszczu wigilijnego czy do pierogow z kapusta i grzybami a moze jeszcze inaczej? Pytam, bo regianoalne zwyczaje sa rozne. Tutaj grzybow jest w zasadzie duzo (z wyjatkiem tego roku - zimno)ale zbieraczy mniej a suszacy grzyby to prawie unikaty. 'Troche' lat temu wlasnie na wigilie otrzymalam pachnacy (sloik) jesiennych borowikow suszonych (nie od siostry rodzonej ale siostry-slowianki, ktora dolaczyla jeszcze kielbase wlasnego wyrobu i peczek miekkiej w dotyku jak jedwab jemioly) i przez kilka lat wlasnie raz do roku otwieralam ten sloiczek, wachalam i zakrecalam na rok (kielbase 'pozarl' tego samego dnia moj malzonek wspominajac polskie swieta a jemiola zaschla splaszczona niestety w jakiejs ksiazce - dobrze, ze nie pamietam w ktorej bo pewno po otwarciu posypaly by sie tylko suszki.
    Dzisiajszej nocy snieg pokryl biela ziemie (prosbe drzew spelnilono)po raz pierwszy tej jesieni. Fakt ten daje nadzieje na ... swieta w tym roku...
    Bialo, Marcinowo (na bialym koniu) pozdrawia Echo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie. Moją rodzinną tradycją jest żur na wigilię z prawdziwkami i ziemniaczkami.Ten żur to podstawowe danie, które wszyscy uwielbiają i jemy go całe święta jeszcze na śniadanie tylko bez ziemniaków. Poza tym idą one do farszu do pierogów, do pasztecików do barszczu i do kapusty. Cała rodzina zawsze z utęsknieniem czeka na te dania wigilijne i nie mają żadnych oporów by je konsumować jeszcze przez święta , a szczególnie żur i kapustę. Ostatnio udawało mi się kupować wiejską kiełbasę na święta, żadna wiejska sklepowa jej nie zastąpi.
      U nas zrobiło się już wczoraj chłodniej a od rana pada deszcz.
      A jak wigilia wygląda u Ciebie?

      Załączam deszczowe pozdrowienia.Anna

      Usuń
    2. Wigilia wygladala... egzotycznie nawet wtedy (a moze wlasnie wtedy) gdy staralam sie laczyc polska Wigilie z tutejsza... od lat tego juz nie robie i unormowalo sie znacznie. Faktem jest, ze trudno jest znalezc cos wspolnego. Nawet szynka to nie ta kilowa czy dwu-, szara, gotowana a wielka, pieczona w piekarniku cala noc. No moze wspolny jest smak: inny ale na rowni zaspakajacy podniebienie bez pytania o nacje. Tu nie ma pojecia postu. Podobienstwa (nie kulinarne) owszem sa: rodzinnosc, nastroj, wyciszenie, snieg, zima... choinka, podarki, renifer :)
      Kiedys w Tegoborzy byl taki sklep miesny z doskonalymi wyrobami wedliniarskimi...

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.