czwartek, 17 stycznia 2013

Własna ślizgawka koło domu.)



  Jak byłam dzieckiem, a później już dziewczyną , a były to lata 60-te ubiegłego stulecia zimy były fantastycznie śnieżne i mroźne, prawie takie jaka u nas jest obecnie, chociaż brak jest mrozu.
I wówczas mieliśmy różne możliwości korzystania z  uroków zim tyle, że na miejscu w swojej okolicy,  gdyż mało kogo było stać na wyjazdy w góry. Mnie się taki wyjazd raz jedyny przytrafił, jak chodziłam do X klasy liceum. Szkoła co roku organizowała wyjazdy dla X klas, właśnie na narty,  do Wisły. My jednak mieliśmy pecha,  gdy zaczął  padać śnieg musieliśmy opuścić budynek, w którym byliśmy zakwaterowani z przyczyn jakiejś awarii. Na nartach więc nie pojeździliśmy, ale za to była  możliwość ślizgania się  na łyżwach, gdyż w tamtych czasach prawie przy każdej szkole funkcjonowało lodowisko. Bez figurówek, z przykręcanymi łyżwami 
zdjęcie znalazłam na allegro
 do zwykłych zimowych butów /musiały być oczywiście trzewiki/ ślizgało się więc na tych lodowiskach z wielka radością.
Dlaczego o tym piszę, ano dlatego, że mój mąż  zapałał w tym roku ogromną chęcią do założenia takiego małego, przydomowego lodowiska. Niezbyt profesjonalnie się do tego zabrał więc wciąż ma z nim kłopoty  ze względu na huśtawki temperatur, ale się nie poddaje i bywa, że się da na nim poślizgać.Ja na razie nie próbowałam, ale on i nasza córka tak. Oczywiście u nas jest to możliwe, gdyż jest spora działka wokół domu i może pogoda na tyle pod względem mrozu się jeszcze poprawi/ a  co dla niektórych jednak pogorszy/, że uroki ze ślizgania po własnym lodowisku potrwają.

A teraz kilka zdjęć.
Tu mąż na samym początku, śniegu było brak, ale mróz trzymał.




A tu córa wczoraj uwijała na nowo nabytych figurówkach, do tej pory ślizgała się na łyżwach brata. Zdjęcia kiepskie, gdyz robione z balkonu.





4 komentarze:

  1. Aniu , ale macie super.AnnaR

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje dla męża!Nie ma to jak własna ślizgawka.Można się przewracać do woli i nikt się nie śmieje.Ja kiedyś też jeżdziłam na łyżwach,było wspaniale.Tylko szkoda,ze tak dawno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale nie wiele i baaardzo dawno.I boję się sama wypróbować ślizgawkę.)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.