poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Pierwsza w tym roku sesja bociania.)



        Jak co roku powróciła do swojego gniazda, uwitego na jednym z kominów kotłowni szklarniowej, para boćków i jak co roku przechadza się po polu naszych sąsiadów przed oknami naszej kuchni. Po raz pierwszy pojawiły się przed wczoraj , a wczoraj zrobiłam pierwszą szybką i małą sesję zdjęciową.










   Zdjęcia nie są najlepszej jakości, gdyż spieszyłam się by zrobić kawę mężowi, a on zbyt cierpliwy nie jest
i niestety uważa moje fotografowanie za fanaberie. Następnym razem postaram się podejść bliżej. Dobrze, że mi syn kupił aparat z dużym zoomem.

3 komentarze:

  1. Taki widok to miod na serce po tej strasznie dlugiej zimie.Kocham te ptaki.AnnaR

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda nie są to sowy, ale zawsze drapolki :) Wdzięczne, gdyż duże i niezbyt płochliwe. Ja też dzisiaj boćki pstrykałem, jak się obrobię z zaległościami, to wrzucę :)

      Usuń
  2. Ale masz bajeczny widok z okna:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.