czwartek, 25 lipca 2013

Wczorajszy ranny wybieg z naszą psią gromadką.)



Już dawno nie wrzucałam zdjęć naszej psiarni, bo też dość dawno nie brałam udziału w porannym wybiegu naszej psiej gromadki. Od czasu gdy pokazywałam pierwsze zdjęcia naszej Suni zmieniło się bardzo dużo.


Z ośmiu szczeniąt pięć znalazło nowe domy. Nowy dom znalazła również sama Sunia. Z nami zostały dwie suczki i jeden piesek. Kreska, Doba i Dober. Ostatnio dostałam MMS z nowego domu naszej Mili a na nim Mila z dwoma szczeniętami. Ogromnie mnie ten MMS ucieszył. Nasza Sunia, już nie nasza została babcią.
Nasze suczki niestety muszą być wysterylizowane więc szczeniąt nie będzie.

Ogromnie ciężko zrobić psiakom zdjęcia, gdyż są wciąż w ruchu. A aparat traktują jak coś do jedzenia więc wciąż podbiegają i skaczą mi do rąk.
                                                                          Cała trójka.

                                   Dober w pędzie.

 
                                 Doba.



A tu buszowanie w trawie wyższej niż one, głównie widać im ogony.



                                                    Kreska.


7 komentarzy:

  1. Piękne te ,psie,,fotografie,ale ta pierwsza mnie zauroczyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był piękny widok wart fotografowania. Sunia była fantastyczna matką.)

      Usuń
  2. Witaj!
    Przepiękne zdjęcia. Jestem psiarą więc zakochaną w tych najcudowniejszych stworzeniach.
    Zastanawiam się dlaczego oddaliście komuś Sunię.
    Nie wyobrażam sobie oddać Bellusię. Rozumiem, że nie można zrobić psiakom zdjęcia są takie ruchliwe.
    Na samo imię biegną na pieszczoty.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musieliśmy zmniejszyć stado, a nie jest łatwo, gdy się ma suczki.
      Żal mi jej było, ale akurat dla niej znalazł się wspaniały dom, a my mieliśmy z nią kłopot, gdyż nie mamy ogrodzenia a Sunia to wędrowniczka. Uciekała mężowi i wędrowała po całej okolicy, a przed samym odejściem weszła sąsiadom w ogrodzenie dla kur i udusiła kurę. Mąż się na nią denerwował więc lepiej jak poszła do dobrych ludzi.)

      Usuń
    2. Rozumiem, to dobre rozwiązanie. Odezwał się w niej zew.
      To normalne. Kura uciekała Sunia goniła aż zadusiła. Znam ten problem. Nasz Bellusia została spuszczona ze smyczy. To było na łąkach poczuła jakieś zwierzę. Sadziliśmy, że straciliśmy psa. Biegła jak opętana aż zgubiliśmy ją z oczu.
      Od tego czasu biega spuszczona jedynie po ogrodzie.
      Serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Szczerze przyznaję ,że nie jestem psiarą,ale te zdjęcia mnie urzekły.
    Sunia ze swoimi dziećmi-to takie rodzinne.I cieszę się ,że udało Wam się znaleźć domy dla szczeniąt.Różnie to bywa. Te co zostały z Wami na pewno dadzą Wam dużo radości,to już widać...A Twoim ogrodem i tymi teraz kolorami lata nie od dziś jestem zachwycona....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło Cię tu spotkać Grażynko.
      Dziękuję za życzenia.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.