sobota, 31 sierpnia 2013

Wokół mnie.)

        Wczoraj po pochmurnym i zimnym poranku, jak to już jesienią a nie latem bywa zaświeciło słońce i wyrobił się piękny, ciepły a nawet bardzo ciepły dzień. Idąc więc do ogrodu obrywać maliny tym razem wzięłam ze sobą aparat i zrobiłam trochę zdjęć.

      Wpierw niebu, które było niebieskie z obłoczkami, jak lubię. Patrząc na takie niebo zawsze przypominają mi się dawne obrazki malowane przez domorosłych artystów typu "Jeleń na rykowisku". Te koszmarki wisiały w wielu domach we wczesnych latach socjalizmu.


Później natknęłam się na krwawnik, ale wyszedł mi jakiś niewyraźny.

 Motyle nie łatwo ustrzelić obiektywem a już bielinki są niezwykle płochliwe. Ten sobie przysiadł na moment, ale bliżej nie mogłam podejść.
 



I jeszcze gołąbek, który gruchał mi za uchem.




Miłego "zapiątku" życzę wszystkim, a na koniec wspomnimy minione dni.


Tak było 23 lata temu.





3 komentarze:

  1. Jakże ja Ci zazdroszcze tego wspaniałego ogrodu ,a własciwie jego owoców.Jak one przetrzymały te susze,bo przecież Ty mieszkasz nie tak daleko ode mnie,a u mnie maliny wyschły,(wsadziłam w zeszłym roku parę krzaczków) ,aronia również,winogron to w ogóle się nie da wyhodować
    A dzisiaj i u mnie cieplutko,tak fajnie ,bardzo letnio ale bez upału.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku maliny mam faktycznie dorodne i dużo, a ogród mąż podlewał, maliny również.
      U mnie też jeszcze dzisiaj ciepło i przyjemnie. Planuję zebrać trochę aronii by zrobić dżem z wczoraj zebranych malin a aronii.

      Usuń
  2. Cieszą takie słoneczne dni. Zaczynają dojrzewać owoce. Maliny są dorodne, duże i soczyste.
    U mnie podobny post.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.