niedziela, 15 września 2013

Niedzielnie. Ciasto z malinami.




         Co nam poprawia samopoczucie, gdy za oknem szaro, ponuro i leje. Każdemu pewno co innego, ale rano nie ma to oczywiście jak niezbyt obfite śniadanie / u mnie musli z owocami z ogrodu / a później  kawa z ekspresu z mleczkiem i porcja dobrego ciasta. Od razu czujemy się radośniejsi i inaczej patrzymy na to co nas czeka w dniu, który tak dobrze zaczęliśmy.
Mając na uwadze kalorie, które później trudno zrzucać, na taki sposób poprawy nastroju pozwalam sobie tylko w niedzielę więc w każdą sobotę tradycyjnie piekę jakieś ciasto. Rzadko się chwalę, gdyż sama przepisów nie wymyślam tylko korzystam z cudzych, które testuję i jak się sprawdzą oraz okażą warte zachodu pozostawiam w zbiorze przepisów. W lecie i jesienią są to ciasta głównie z owocami z ogrodu i tak było wczoraj. Mamy jeszcze świeżę maliny,które obfitują nam w tym roku


 jak rzadko więc pomyślałam, że tym razem upiekę  sernik  z malinami, a ponieważ maliny świetnie się komponują z ciastem czekoladowym poszukałam przepis na taki serniczek i znalazłam tu. Nie zawiodłam się na tym przepisie. Ciasto absolutnie świetne i szybko się go przygotowuje. 




 Jedyny mankament mojego wypieku to niestety przypalony spód. Mam nowy piekarnik i temperatury oraz czas wypieku podany w przepisach muszę korygować czego tym razem nie zrobiłam. Ciasto jednak znika co jest najlepszą rekomendacją dla przepisu.

Życząc również  Wam smacznej niedzieli wrzucam jeszcze nastrojową piosenkę.
Tym razem odkurzam świetną, obdarzoną pięknym i mocnym głosem Zdzisławę Sośnicką.

4 komentarze:

  1. Od pewnego czasu wysłuchuję każdej piosenki ,którą czasami dołączasz.A ponieważ są to takie piosenki:nastrojowe ,lubiane przeze mnie obyś nie zrezygnowała z tego wspaniałego pomysłu. A dzisiaj przy aurze za oknem bardzo mi się podobała piosenka jednej z mojej ulubionych wykonawczyń -Zdzisławy Sośnickiej.Chyba wiesz czego mi tylko brakowało?
    Oczywiście pysznego ciasta....no ale moja wina ,nie upiekłam nie jadłam....a Tobie tylko mogę pozazdrościć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się zastanawiałam Grażynko czy wpadniesz. Ja jestem obecnie na dziwnym etapie. Rzadko słucham muzyki. Dawniej słuchałam na okrągło teraz jakoś nie, ale cieszę się gdy przy okazji pisania posta szukam i znajdę coś czego sama dawno nie słyszałam.
      Ja bardziej piekę dla męża, ale oczywiście sama jem co mi nie służy.

      Usuń
  2. Ooo,malinki ... w każdej postaci..nawet z przypalonym spodem...

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam domowe ciasta. Przyznaję, że rzadko je piekę.
    Maliny o tej porze są jeszcze bardzo dorodne. Może znajdę trochę czasu i upiekę takie ciasto ?
    Zaraz zapoznam się z przepisem.
    Życzę Ci miłej, spokojnej nocy.
    Dobranoc.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.