sobota, 14 września 2013

Święty Dyba daj grzyba.


      Tak zawsze na grzybobraniu wołała moja świętej pamięci ulubiona ciocia. Czy skutkowało nie wiem, ale nam w ubiegłą niedzielę grzybów lesie nie brakło. Wybraliśmy się by chociaż na wigilię coś ususzyć a nie spodziewaliśmy się, że nazbieramy tak dużo, że wystarczy nie tylko na kolację wigilijną.
        Najpierw ja trafiłam od razu po wejściu do lasu 


na kolonię małych prawdziwków


a później napotkaliśmy mnóstwo dużych z czego niestety sporo było już robaczywek, ale i dla nas starczyło.


Plonu nie pokażę, gdyż mąż skroił zanim zrobiłam zdjęcie, ale na koniec wrzucam kolaż ze zdjęć zrobionych w lesie.





6 komentarzy:

  1. u nas nie ma nic. wprawdzie pada, ale w lesie nadal sucho.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też było i nadal jest sucho.Padało lecz niewiele, ale grzyby jak się okazało rosną. Może i9 jutro się wybierzemy.

      Usuń
  2. powodzenia przy następnym wypadzie na grzyby:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, macie grzybodajne lasy...
    U mnie ZERO!!!
    Lato było bardzo suche. Teraz dopiero zaczyna od dwóch dni padać.
    Mam nadzieję, że nie będę zmuszona iść na targ aby kupić grzyby na Wigilię.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super zbior ! Lubilam chodzic na grzyby...jeszcze pamietam zapach lasu o rannej porze.
    Serdecznosci Natanno !

    OdpowiedzUsuń
  5. Też lubię zbierać grzyby choć rzadko udaje mi się znaleźć takie piękne okazy :D
    http://qltura.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.