sobota, 23 listopada 2013

Dzisiaj na cygańską nutę.


źrodło
     Pamiętam jeszcze z dzieciństwa kolorowe tabory cygańskie, które w swej wędrówce co roku zatrzymywały się w mojej miejscowości nad Dunajcem.  Cyganie niestety kradli kury, bo rosół to chyba ich ulubione danie, więc nie byli mile widziani, gdyż trzeba było pilnować się przed nimi, ale ja pamiętam ogniska palone wieczorem i ich śpiewy. To naród koczowniczy i żal, że nie mogą już wędrować tak jak dawniej, lecz zmuszeni zostali do byle jakiego bytowania niejednokrotnie w blokowiskach, w których trudno im do dzisiaj się zaadaptować.
Mam w zamiarze przeczytać książkę o cygańskiej poetce Papuszy a i na film tym razem może się wybiorę do kina, chociaż bardzo rzadko tam bywam.








Miłego sobotniego popołudnia i dobrej niedzieli Wam, zaglądającym do mnie życzę.

11 komentarzy:

  1. Ja też mam w planie czytanie książki a do kina jeszcze nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też się wybieram..pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie chodzę do kina:) Książki nie czytałam, może przeczytam, zapewne bardzo ciekawa:)
    Cyganie to ciekawy naród szkoda, że tak źle ich postrzegamy. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postrzegany i traktowany. Również pozdrawiam.

      Usuń
  4. O Papuszy rozmawialiśmy dzisiaj na podyplomówce. Ciekawa jestem czy w filmie wspomną o tym, że jeszcze jak Papusza nie umiała pisać i jej synowi groziła ślepota, to że Tuwim pomógł jej uratować go i załatwił coś niemożliwego, czyli w tamtych czasach szpital dla Roma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wyczytałam w artykule "Wykluczona" w Gościu Niedzielnym Papusza nie mogła mieć dzieci więc nie miała syna. Może to chodziło o kogoś innego. Ogólnie była postacią tragiczną. Nie dość, że nie mogła mieć dzieci, co zdecydowało o jej niskiej pozycji w cygańskiej hierarchii to publikacja jej poezji sprawia, że w oczach współziomków stała się zdrajczynią. Lepiej by dla niej było, gdyby nie została za życia przez Ficowskiego odkryta.

      Usuń
    2. Tak, uznali, że Ficowskiemu zaprzedała się mówiąc o cygańskich sekretach i że ją przekreślili. Nie wiem, Pani mówiła, że z chorym dzieckiem (chyba chłopcem) prosiła Ficowskiego o pomoc, a ten prosił Tuwima, którego cenił sobie Tuwim (załatwił mu pracę i często pomagał). Może to nie było jej biologiczne dziecko, ciekawe...

      Usuń
  5. Słyszałam, że warto ten film zobaczyć i tez myślę o tym, żeby wybrać się do kina. Chociaż tak jak Ty rzadko tam bywam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Wybieram się do kina. Książkę też chcę przeczytać.
    Tragiczna postać, wyklęta przez Romów.
    Cyganka "z wyschniętym łonem" jest wśród swoich niewiele warta...
    Papusza ze swoim mężem przygarnęła małego chłopca...
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wyjaśniła się sprawa chłopca - dziękuję za informację.
      Poezja drogo ja kosztowała.

      Usuń
    2. To już wiemy co i jak :))

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.