poniedziałek, 29 lipca 2013

Pieski nareszcie w zbliżeniu.)


      Dzisiaj robiłam zdjęcia naszym pieskom gdy już się wyhasały. I to był strzał w dziesiątkę, gdyż zmęczone nie przeszkadzały mi w foceniu.
Zmachane z jęzorami na wierzchu w miarę spokojnie leżały.

 A to jest nasza Doba, raczej wyciszona, dystansowa i trochę strachliwa.



A to nasza  Kreska - żywioł. Wciąż w ruchu, nachalna i zaborcza.


                  I nasz Dober. Też żywioł niesamowity
         




 


I wreszcie wszystkie trzy razem.



  .

niedziela, 28 lipca 2013

Murzynek.)



         Odwiedziliśmy z mężem dwa dni temu naszą bliską sąsiadkę, by pobyć z nią trochę, gdyż syn jej jest w stanie beznadziejnym w szpitalu, a ona już wdowa sama ma problemy z chodzeniem. Pani Stenia powspominała swoje trudne życie, a później ożywiła się i pokazała nam swego ulubieńca, kota Murzynka.
Murzynek naszej sąsiadki, kociary, spał sobie jak król na łóżku i właśnie się przebudził. Niestety nie udało mi się zrobić zdjęcia, gdy ziewał i pokazywał swe ostre zęby.








Sąsiadka nas zaskoczyła totalnie prosząc mnie bym w razie jej śmierci zaopiekowała się Murzynkiem, gdyż ona martwi się co z nim będzie, gdy umrze. Kot jest piękny, ale mam nadzieję, że sąsiadka żyć będzie długo.

sobota, 27 lipca 2013

Miła niespodzianka .)



   Kilka lat temu nabyłam opuncję. Jej ostre wyrostki są tak kłujące , że lepiej się od niej trzymać z daleka. Każde lato spędza na balkonie, ale mimo to długo nie kwitła. Nie mogłam się doczekać na jej kwiaty i oto nagle przedwczoraj zaskoczyła mnie pięknym zółtym kwiatem, który zamyka się po zachodzie słońca a w słońcu otwiera się znów. Opuncja zrobiła mi imieninowy prezent. Ma jeszcze kilka pąków więc czekam na pozostałe kwiatki.





Prezentuję poniżej tekst na temat opuncji zamieszczony tu.
"Na obszarach pustynnych można delektować się słodkimi aromatycznymi owocami opuncji. To mocno kolące kaktusy mające jednocześnie wspaniałe żółte kwiaty i czerwonawe, niezmiernie smaczne owoce. Trzeba tylko umiejętnie je zerwać i wytrzeć szmatką, usuwając w ten sposób niebezpieczne kolce. Pod grubą skórką z łuskowatymi wyrostkami znajduje się jadalny, orzeźwiający, biały miąższ z również jadalnymi czarnymi nasionami. "

Może i ja się doczekam owoców w co jednak wątpię.


czwartek, 25 lipca 2013

Wczorajszy ranny wybieg z naszą psią gromadką.)



Już dawno nie wrzucałam zdjęć naszej psiarni, bo też dość dawno nie brałam udziału w porannym wybiegu naszej psiej gromadki. Od czasu gdy pokazywałam pierwsze zdjęcia naszej Suni zmieniło się bardzo dużo.


Z ośmiu szczeniąt pięć znalazło nowe domy. Nowy dom znalazła również sama Sunia. Z nami zostały dwie suczki i jeden piesek. Kreska, Doba i Dober. Ostatnio dostałam MMS z nowego domu naszej Mili a na nim Mila z dwoma szczeniętami. Ogromnie mnie ten MMS ucieszył. Nasza Sunia, już nie nasza została babcią.
Nasze suczki niestety muszą być wysterylizowane więc szczeniąt nie będzie.

Ogromnie ciężko zrobić psiakom zdjęcia, gdyż są wciąż w ruchu. A aparat traktują jak coś do jedzenia więc wciąż podbiegają i skaczą mi do rąk.
                                                                          Cała trójka.

                                   Dober w pędzie.

 
                                 Doba.



A tu buszowanie w trawie wyższej niż one, głównie widać im ogony.



                                                    Kreska.


sobota, 20 lipca 2013

Ciasto na niedzielę z malinami i o ogrodzie.)


      W ogrodzie dojrzewają już maliny a ja jeszcze mam pozostałości z ubiegłego roku w zamrażarce. Postanowiłam więc dzisiaj upiec z nimi ciasto. Szukając ciasta kruchego z malinami znalazłam świetny przepis na blogu moje wypieki . Przepis jest tu, a ciasto wyszło pyszne. Kruche i delikatne po prostu rozpływa się



w ustach. Rewelacja. Polecam przepis do każdych owoców.

A w ogrodzie oprócz nowych kwiatów




jest owocobranie i ja się uwijam jak mrówka od ponad tygodnia przy obieraniu porzeczek i ich przetwarzaniu. A tu  borówka amerykańska już też jest do zbierania i maliny jak pisałam na wstępie dojrzewają. A tu tylko moje ręce na to wszystko.

Sanktuarium Matki Boskiej Tuchowskiej.)

 W ostatni dzień Wielkiego Odpustu w Tuchowie i my wreszcie dotarliśmy do Sanktuarium  Matki Boskiej, by uczestniczyć w mszy kończącej odpust.
Ołtarz był skromnie, ale pięknie przybrany liliami a ja oczywiście przez swoje gapiostwo  nie zdążyłam zrobić zdjęcia przed zasłonięciem cudami słynącego obrazu Matki Boskiej.
Na zdjęciu zatem jest tylko obraz przysłaniający.

Zdjęcia pokazują  Sanktuarium od strony dolnego parkingu.

czwartek, 18 lipca 2013

Rusałka Admirał w moim ogrodzie - obloty motyli.)


Wczoraj w ogrodzie jak co dzień rankiem obloty po kwiatach robiły dwa motyle. Dwie Rusałki  czy dwa Admirały, jak to wyrazić? Niestety są bardzo płochliwe więc tylko z balkonu mogłam je uchwycić dzięki temu, że mam aparat z większym zoomem niż dawniej. Szczególnie upatrzyły sobie kolorowe cynie, z których z upodobaniem spijają nektar.









A tu wygląda jak broszka na liściach brzoskwini.










A na koniec coś dla ucha.

środa, 17 lipca 2013

Wspólny posiłek.)



        Gdyby nie mój post o słońcu "Pochwała słońca" blog by był prawie nie odwiedzany, ale trudno się dziwić, gdyż  go zaniedbałam i nic ciekawego się na nim nie pojawia. Wyraz "słońce" i jego odmiany okazuje się są słowem  często wyszukiwanym stąd blog jeszcze nie umarł śmiercią naturalną. A by go ożywić dzisiaj zdjęcie zrobione wczoraj na wyjeździe.


Wspólny posiłek.


wtorek, 9 lipca 2013

Zaproszenie do wygrywajki na blogu czytelniczym. )



     Jak co roku od wielu, wielu już  lat w lipcu obchodzę urodziny i imieniny, i to w jednym dniu. Imię sobie po prostu przyniosłam. A żeby było dowcipniej dzień  mojego drugiego imienia przypada zaraz po dniu pierwszego. Dość łatwo przyszło moim rodzicielom obarczać mnie imionami.


     Nagrodą w konkursie będzie książka Richarda Paula Evansa "Dotknąć nieba". Książka jest nowa.
 
 
I jak to u mnie bywa dołączę do książki biżuterię własnego wykonania. Tym razem będzie to komplecik letni z turkusów : bransoletka i kolczyki.




 
 
Warunki zabawy na blogu czytelniczym czyli tu. Serdecznie zapraszam.



Kiwi w moim ogrodzie w tym roku pięknie obrodziło i tak szybko rośnie, że chyba nie trzeba będzie długo czekać na jego smakowanie.