sobota, 28 września 2013

Stara kuźnia.


    Kiedyś idąc do sklepu przechodziłam kolejny już raz od lat koło starej kuźni naszych znajomych i nagle jakbym ją  na nowo zauważyła. Z kuźni tej w latach 60 tych jeszcze, a może i później korzystali okoliczni chłopi  i kowal uwijał się przy kowadle. Dzisiaj kuźnia służy właścicielom za skład różności, a prezentuje się tak :




A propos kuźni zapraszam do siebie na moje zaczytanie.pl 

czwartek, 26 września 2013

Czapka dla mojej córy.

  
           Przed minioną zimą zaopatrzyłam się w różne włóczki z myślą, że wrócę do dziergania na drutach, ale nic z tego nie wyszło. Kupiłam córze włóczkę na gwiazdkę na czapkę i szalik  i wygląda na to, że mnie druga zima  na robieniu tego kompletu zastanie. Jak na razie jestem w trakcie czapki, która ma wyglądać tak:


                                    A na razie wygląda tak.


 Wzór pochodzi z Małej  Diany EKSTRA - zeszyt 5/11. 
Wysoki ściągacz i wzór perski. 
Muszę się mocno zmobilizować i robótkę wyciągnąć, by córka czapkę i szalik, który też ma byc tym wzorem robiony założyła już z początkiem zimy.
Obawiam się jednak, że łatwo nie będzie.

środa, 25 września 2013

Rusałka pawik na cynii.




     Początek jesieni przynosi nam różną aurę. Od chłodnych nocy i poranków po słoneczne i ciepłe jeszcze dnie bywa kończące się czasem drastycznym załamaniem pogody w postaci wiatru i deszczu. Aura jak kobieta zmienna jest tej jesieni.
     Wykorzystując jeszcze słoneczne przedpołudnie, któregoś dnia zrobiłam kilka fotek dwu motylom wygrzewającym się w słońcu  na cyniach w ogrodzie. Miło patrzeć , jak składają i rozkładają swe barwne skrzydełka spijając jeszcze ciepły i słodki nektar z kolorowych kwiatów.
Odwiedził ogród jak zwykle admirał, ale tym razem pokazał się również pawik i dzisiaj pokażę kilka zdjęci z nim. 

                                  Pawik się wiercił, kręcił, obracał





                                   aż w końcu odleciał.

sobota, 21 września 2013

Zapachniało jesienią.




       I znów sobota. Za mną tydzień przetwarzania. Spiżarka się zapełnia, przetwory są już  wszędzie - na półkach, na podłodze, gdzie tylko jest wolne miejsce -  i czekają na poukładanie. 
Jak poukładam zrobię zdjęcia, i choć to brzydko, pochwalę się.
      Dzisiaj za oknem ziąb, ale nie jest mi przykro z tego powodu, gdyż pracy w domu mam dość na cały dzień. Sprzątanie i przetwarzania ciąg dalszy.
      Wczoraj udało mi się włożyć do słoiczków sałatkę z buraczków i papryki. Wyszło mi tego 20 słoiczków a mąż stwierdził, że mało i żebym szybko dorabiała więcej. Zrobiłam też cztery słoiki brzoskwiń w syropie, a  do przetworzenia została mi jeszcze skrzynka brzoskwiń. Część dam jeszcze do syropu a z reszty chcę zrobić dżem i może przesmażę jak jabłka na zimę do placka.




A na zdjęciach kiwi, które w tym roku pięknie obrodziło i jest bardzo smaczne. Gdyby część krzewów nie zrzuciła wszystkich kwiatów to mogłabym była z niego zrobić dżem. Kwitło na wiosnę tak pięknie i obficie, że wydawało się, że owoców będzie w bród, ale niestety dwa krzewy zrzuciły, nie wiadomo dlaczego, wszystkie kwiaty nie zawiązując owoców.


Miłej soboty i dobrej niedzieli życzę wszystkim, którzy mnie odwiedzą i dedykuję piosenkę

czwartek, 19 września 2013

Dotarłeś do celu.



        Za oknem brr!. Nieprzyjemnie. Po wczorajszym słonecznym i piękno jesiennym już dniu zrobiło się znów paskudnie. Ale dość narzekania. Jest dobrze jak jest. Tym bardziej, że i tak mam tyle pracy w domu z przetworami, że dzień spędzę w kuchni.
Na tapecie mam sałatkę z buraków, papryki i cebuli.  Wszyscy ją uwielbiamy, o nie wszyscy, bo jeden syn nie - on uznaje tylko kiszoną  kapustę i ogórki - i postanowiłam pierwszy raz sama zrobić, gdyż do tej pory korzystałam z dobrego serca swej siostry. Buraki ugotowane więc do dzieła.
         W trakcie prac kuchennych lubię ostatnio słuchać ks. Piotra Pawlukiewicza. Dzięki you toubowi mam słuchania, a słuchania. I właśnie szukając czegoś dłuższego do posłuchania znalazłam króciutkie słowo księdza Piotra, które wprawiło mnie od razu w dobry nastrój. Polecam słuchanie kazań, konferencji, rekolekcji i wszystkiego co mówi ks. Pawlukiewicz. Można się dowiedzieć wiele nie tylko o Bogu, ale również o sobie i bliźnich, a przy okazji nieraz uśmiechnąć, gdyż ks. bywa dowcipny również.





Dobrego dnia wszystkim życzę.

wtorek, 17 września 2013

Cukinia. Szukam dobrego przepisu.


        Dzisiaj prezentuję cukinię z naszego ogrodu. Mamy 5 krzaczków, które rodzą cały sezon jak oszalałe. Mam jej sporo i chciałabym dać ją do słoików, ale nie w occie i nie w leczo , bo to już robiłam. Myślę o samej pasteryzowanej cukinii, ale jakoś nie mogę znaleźć przepisu.



 Może ktoś zna dobry przepis na cukinię bez octu i nie w leczo.


A to nasze psie rodzeństwo  : Dober i Doba.

niedziela, 15 września 2013

Niedzielnie. Ciasto z malinami.




         Co nam poprawia samopoczucie, gdy za oknem szaro, ponuro i leje. Każdemu pewno co innego, ale rano nie ma to oczywiście jak niezbyt obfite śniadanie / u mnie musli z owocami z ogrodu / a później  kawa z ekspresu z mleczkiem i porcja dobrego ciasta. Od razu czujemy się radośniejsi i inaczej patrzymy na to co nas czeka w dniu, który tak dobrze zaczęliśmy.
Mając na uwadze kalorie, które później trudno zrzucać, na taki sposób poprawy nastroju pozwalam sobie tylko w niedzielę więc w każdą sobotę tradycyjnie piekę jakieś ciasto. Rzadko się chwalę, gdyż sama przepisów nie wymyślam tylko korzystam z cudzych, które testuję i jak się sprawdzą oraz okażą warte zachodu pozostawiam w zbiorze przepisów. W lecie i jesienią są to ciasta głównie z owocami z ogrodu i tak było wczoraj. Mamy jeszcze świeżę maliny,które obfitują nam w tym roku


 jak rzadko więc pomyślałam, że tym razem upiekę  sernik  z malinami, a ponieważ maliny świetnie się komponują z ciastem czekoladowym poszukałam przepis na taki serniczek i znalazłam tu. Nie zawiodłam się na tym przepisie. Ciasto absolutnie świetne i szybko się go przygotowuje. 




 Jedyny mankament mojego wypieku to niestety przypalony spód. Mam nowy piekarnik i temperatury oraz czas wypieku podany w przepisach muszę korygować czego tym razem nie zrobiłam. Ciasto jednak znika co jest najlepszą rekomendacją dla przepisu.

Życząc również  Wam smacznej niedzieli wrzucam jeszcze nastrojową piosenkę.
Tym razem odkurzam świetną, obdarzoną pięknym i mocnym głosem Zdzisławę Sośnicką.

sobota, 14 września 2013

Święty Dyba daj grzyba.


      Tak zawsze na grzybobraniu wołała moja świętej pamięci ulubiona ciocia. Czy skutkowało nie wiem, ale nam w ubiegłą niedzielę grzybów lesie nie brakło. Wybraliśmy się by chociaż na wigilię coś ususzyć a nie spodziewaliśmy się, że nazbieramy tak dużo, że wystarczy nie tylko na kolację wigilijną.
        Najpierw ja trafiłam od razu po wejściu do lasu 


na kolonię małych prawdziwków


a później napotkaliśmy mnóstwo dużych z czego niestety sporo było już robaczywek, ale i dla nas starczyło.


Plonu nie pokażę, gdyż mąż skroił zanim zrobiłam zdjęcie, ale na koniec wrzucam kolaż ze zdjęć zrobionych w lesie.





sobota, 7 września 2013

Dynia w naszym ogrodzie.



       
          Dynia jest idealną rośliną do zakrywania mało ciekawych miejsc w ogrodzie. Jedna roślina potrafi się tak potężnie rozróść, że fantastycznie zmienia to miejsce, które dla oka nie jest ciekawe w oazę zieleni. U nas w ogrodzie zarosła złożoną w kącie ogrodu kamienną kostkę tworząc cudny zielony zakątek z żółtymi punktami .





   
A teraz jeszcze z niej przetwory. Pracy mi jesienią nie zabraknie, ale warto.Dopiero pierwszy raz w ubiegłym roku zaczęłam dynię wykorzystywać w kuchni i dotarło do mnie jak jest przydatna i cenna w zimie.

A na koniec wierszyk Ignacego Krasickiego

Dąb i dynia

Kiedy czas przyzwoity do dojźrzenia nastał,
Pytała dynia dęba, jak też długo wzrastał?
"Sto lat." 
"Jam w sto dni zeszła taką, jak mnie widzisz" -
Rzekła dynia. Dąb na to: "Próżno ze mnie szydzisz.
Pięknaś, prawda, na pozór, na pozór też słyniesz:
Jakeś prędko urosła, tak też prędko zginiesz."




czwartek, 5 września 2013

Orzech w naszym ogrodzie.





                        Nie tak dawno był małym drzewkiem, a dzisiaj jest już potężnym drzewem 


                     z dużą korona pełną zielonych kulek,



              z których posypią się już za chwilę smaczne i niezwykle pożyteczne dla organizmu orzechy.



One zapewnią nam na długo witaminę E, która przyswajana w smacznej formie  będzie ochraniać nasze nerwy i poprawiać naszą odporność.


środa, 4 września 2013

Rusałka na cynii.



   
     Najczęściej spotkać w naszym ogrodzie można rusałkę admirała, ale ostatnio latał ot taki motyl i nie wiem czy się nie mylę, ale to chyba rusałka osetnik. Najbardziej mi na tego wygląda.








Zdjęcia z zoomem robiłam z balkonu więc nie są zbyt wyraźne, ale podejść się nie da bo by mi odleciał.Motyl w wrześniowym słoneczku spijał nektar raz z tej cynii raz z drugiej wciąż  mi się  się wiercąc przed aparatem.By go obejrzeć dobrze jest kliknąć sobie w zdjęcia.



Na koniec coś dla ucha na dobry dzień.


wtorek, 3 września 2013

Podpatrzone.



     Od dawna już miałam się wybrać do fryzjerki. Ostatnio wytrwale chodziłam co miesiąc, ale przez letnie upały nie wystawiałam nosa dalej niż ogród i balkon więc włosy mi tak urosły, że już najwyższa pora była je ściąć. Mąż zawiózł mnie, bo to około 3 km a z powrotem wracałam pieszo,by zażyć ruchu, do którego za bardzo się nie palę. Po drodze mijałam podwórze z dużej urody okazami drobiu. Dawno nie widziałam tak barwnego stada kur i kogutów i to z takim rzadko spotykanym upierzeniem. Niestety jak zwykle nie wzięłam aparatu więc zdjęcia robiłam aparatem w komórce, którym się zdjęcia robi wolno i w tym czasie mi ptaki dały drapaka więc tylko kilka fotek mi się udało zdobyć.






 I piesek mi się napatoczył więc i jego zdjęłam.