środa, 30 października 2013

Z drugiej strony.



   Dzisiaj jesień w swym gorszym wydaniu. Już nie pada, ale pochmurno jest bardzo i przygnębiająco. Mam nadzieję, że nie będzie tak 1 listopada.
 Wrzucam kilka zdjęć z frontu domu, gdzie jest jeszcze bardzo zielono a to za sprawą różnych iglaków oraz dachu na ganku, który mój utalentowany mąż sam wykonał. Jeszcze wykończenia wymaga jego środek ale sam prezentuje się świetnie.







 I troszkę jesiennych widoków z brzozą.



wtorek, 29 października 2013

sobota, 26 października 2013

O marzeniach .





              W ubiegłym roku przeczytałam książkę Iwony Słabuszewskiej - Krauze "Ostatnie fado", o której napisałam tu . Po przeczytaniu tej książki, zafascynowana Lizboną,  zapałałam ogromną chęcią zobaczenia tego pięknego  miasta, które jest jednym z bohaterów książki i mam nadzieję, że to marzenie mi się spełni. Jeżeli to prawda, że chcieć to móc. Jak na razie mam tylko widokówkę, która otrzymałam od siostry, szczęściary, która już tam w tym roku była.  

                                           A oto ona.

Życzę miłego i dobrego weekendu.

 



środa, 23 października 2013

Nagietkowy post jesienny.



        Piękny mamy tydzień. Doskonały do robienia porządków w ogrodzie, w którym jeszcze tylko nagietki samosiejki kwitną tu i tam. Co bardzo lubię. 
                                                 
                  Im przymrozki krzywdy nie wyrządzają.







niedziela, 20 października 2013

Niedzielny, poranny spacer po ogrodzie.




              Dzisiaj niedziela przywitała nas od rana słońcem i ciepłem. Wybrałam się więc z mężem na wybieg z naszymi pieskami. Niestety psy roznosiła jak zwykle, gdy są wypuszczane na swobodę, niesamowita energia i zdjęć nie udało się im fajnych zrobić. Zrobiłam więc kilka zdjęć  zaścielonego liśćmi ogrodu i zdjęcie naszemu sztandarowemu zabytkowi w stylu romańskim, na który patrzę codziennie ze swej nad dunajcowej doliny .
                       Najłatwiej to im zdjąć aparatem  ogony .



Wszystkim, którzy dzisiaj i nie tylko dzisiaj do mnie zaglądną życzę dobrej niedzieli, która Wam niech zacznie dobry tydzień i dedykuję znakomitą piosenkę Łucji Prus i Skaldów.


czwartek, 17 października 2013

Jesienna zaduma.




         I zrobiło się nam rankami mglisto, ponuro. Jeszcze tylko kolorystyka liści ratuje obraz za oknem, ale i to za chwilę na długo odejdzie. Aż wiosna powita nas świeżą zielenią. Już do niej tęsknię, gdyż najchętniej zimę przespałabym jak miś.

 Troszeczkę  jesiennej zadumy  dedykuję Wam licząc na to, że mgła niedługo uniesie się do góry i się fajnie przejaśni na resztę dnia.


      A na koniec  kilka zdjęć jeszcze z ubiegłej niedzieli robionych w ogrodzie.





wtorek, 15 października 2013

Kwiaty, które mrozom sie nie dały.

  Dzisiaj kwiatowo. Miniona niedziela była słoneczna więc trochę popstrykałam aparatem i oprócz pawika, którego pokazałam we wczorajszym poście ujęłam resztki tegorocznych kwiatów. Tych, którym mróz nie dał rady.
I tak. Pelargonie, u nas nazywane krakowiakami, z których czerwona obsypana była kwiatami non stop od wiosny.












                                                            Róże, które pachną.



Surfinia, która się sama zasiała na klombie z migdałowcem i tak jej to miejsce spasowało, że pięknie się rozrosła.



                        I marcinki, z których pszczoły jeszcze spijają nektar.

 A także najwcześniejsze chryzantemy, których krzaczek dostałam od sąsiadki. Sąsiadki już nie ma wśród nas  a chryzantemy kwitną jak co roku bardzo wcześnie.


Na koniec Zamachowski o kobietach, które są jak kwiaty.




poniedziałek, 14 października 2013

Pawik na marcinkach.






    Niestety brak mi czasu na pisanie. Mogę  tylko wrzucić kilka zdjęć jakie udało mi się we wczorajszą słoneczną niedzielę zrobić. A udało mi się znów złapać w obiektyw pawika.
 To już pewno ostatnie takie zdjęcia tego roku.













Piosenka na dobry początek nowego tygodnia.


sobota, 12 października 2013

Ogród po przymrozkach.


          Przymrozki w ubiegłym tygodniu niestety zniszczyły nasz kolorowy, jesienny ogród.




Pomału więc usuwam z niego rośliny, które zrobiły się brzydkie i przestały go upiększać a wręcz przeciwnie,  szpecą bardzo.Wielka szkoda, gdyż teraz mamy piękne słoneczne dni i ogród mógł jeszcze może długo cieszyć oko. 

 Jak pisałam w poprzednim poście jedynie róże się jeszcze ostały i one jeszcze smutny, jesienny ogród ozdabiają.



Cieszy oko przynajmniej  ściana  zielono i  żółto złotych liści brzóz. Ten pomysł męża z brzozami wokół domu był wiele wart, gdyż kocham brzozy chyba najbardziej ze wszystkich drzew.


  Żal, że za chwilę to piękno zniknie zaścielając trawę wokół domu.




Mróz ogołocił również oplatające taras domu kiwi z pięknych barwnych liści, nawet nie zdążyłam zrobić mu zdjęcia, a teraz wygląda już tak.



Cóż, paskudne mrozisko zawitało, chociaż tylko na krótko tej jesieni zbyt wcześnie i wyrządziło nam wiele przykrości.