środa, 17 września 2014

Grzybobranie i leśne migawki.



            Ależ mnie tu dawno nie było. Brak czasu nadal mnie jednak ogranicza. Chciało by się to i to zrobić, tu i tam zaglądnąć i jeszcze poczytać a doba ma tylko 24 godziny.
W poprzednią niedzielę byliśmy po raz drugi w tym roku na grzybach. Niestety efekty za każdym razem mieliśmy dość mizerne, gdyż chyba wilgotna  pogoda sprawia, że robaczywieją one  na potęgę.










Ten okaz sama wypatrzyłam. Ale byłam z siebie zadowolona, bo w sumie sama tylko dwa grzyby znalazłam.
Wyżej owoce kaliny a niżej ostrężyna z jeżynami, która sprawia, że wędrówka lasem jest bardzo uciążliwa.




W dole maleńki fragment jeziora Czchowskiego.




               Na koniec nasze zdobycze. Niewiele, ale kilka sznureczków zrobiłam i pewno już są ususzone.









10 komentarzy:

  1. u ciebie wilgoć i robaki, u mnie susza i grzybki ususzone, prosto z lasu tez w niewielkich ilościach. trudno, wystarczy tego co zebraliśmy.
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nie byle by było na wigilię.
      Również Cię Ewo pozdrawiam.

      Usuń
  2. Sliczne zdjęcia. Najważniejszy jest spacer po lesie, wąchanie zapachów, słuchanie śpiewu, nielicznych już, ptaków.... Grzyby znalazłaś przy okazji i wcale nie tak mało:)
    Dwa tygodnie temu nazbieraliśmy z mężem dwa kosze i dużą skrzynkę grzybów. Ileż to było przy nich pracy! Teraz mam suszę i tylko pojedyncze grzyby znajdujemy. Ale to dobrze, bo śniło mi się poprzednio po nocach obieranie tych grzybów:))
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ubiegły roku jeszcze w październiku zbieraliśmy grzyby. Może i w ty jeszcze wybierzemy się na nie bo mąż lubi żur z grzybami. Ja nie przepadam z obieranie grzybów i zwala to na męża. Ja robię sznureczki..

      Usuń
  3. Rzeczywiście w tym roku grzyby u mnie też strasznie robaczywe, ale to chyba te same okolice :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ach! Kocham Nowy Sącz.Przez kilka lat bywałam w nim codziennie. A teraz też zdarza się mi bywać.

      Usuń
  5. Oj witaj Natalio,bardzo się cieszę...że Jesteś. Mnie nie było przez ostatni tydzień,miałam dosyć absorbujący czas ,na własne życzenie....i dla przyjemności ,ale jak poukładam wszystko to i Ty dostaniesz relację i pewnie jakieś zdjęcia....
    A Twoje zdjęcia naprawdę oglądam z wielką przyjemnością,bo muszę Ci się przyznać,że u mnie to dopiero jakbym była w przedszkolu.....jeżeli chodzi o efekt zdjęć....no czasami coś się lepiej uda .....A co do grzybów-wg mnie nie liczy się ilość tylko jakość....a te ,które uwieczniłaś mówią same za siebie.....ja jeszcze mam zamiar się wprosić ,aby mietek mnie wziął do jakiegoś lasu.....ale ja ma spore wymagania (on tak twierdzi) bo ja chcę aby mi obiecał ,że na pewno będzie dużo grzybów.....sama wiem ,że to nie tak działa,ale......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na wieści od Ciebie. Wiedziałam, że gdzieś wyjeżdżasz.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.