niedziela, 7 grudnia 2014

Grudniczki w różnych odsłonach........


             I znów mnie tu dawno nie było. Ale to wina aury, która ma na mnie niezwykle fatalny wpływ; nerwica mi się nasila przy takich ciągłych zmianach i jestem nie tylko trochę cierpiąca, ale również  pozbawiona energii. A tu już grudzień i grudniczki zakwitły - to takie moje osobiste adwentowe akcenty w  domu, bo zawsze mi o tej porze kwitną...





 Dobrego kolejnego tygodnia w adwentowym nastroju życzę.....






9 komentarzy:

  1. Sporo u Ciebie grudników. Dostrzegłam na parapecie jeszcze maleńkie szczepki.
    Miałam dwie rośliny; białą i różową. Podczas któregoś urlopu, Pan opiekujący się w tym czasie ogrodem przelał je tak mocno, że zgniły.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te szczepki to właśnie od mojej białej pięknotki, którą chyba za bardzo podlewałam i ugniła....

      Usuń
  2. I pomyśleć, że kiedyś nie przepadałam za domowymi roślinkami kwitnącymi, a teraz lubię większość, w tym również grudniki, a Twoje mają cudne kolory. Pogody i pogody ducha Ci życzę za każdym razem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden jest taki jak Twój. Bo to są dwa rodzaje grudników - ten róż majtkowy ma mniejsze listki a ten czerwony większe.
      Dziękuję za życzenia.....

      Usuń
  3. Rzeczywiście masz ich sporo....ale pasują bardzo ....w grudniu i przed tym co ...nadchodzi...Czas biegnie-popatrz już druga niedziela adwentu, a dzisiaj Marii-Niepokalane Poczęcie NMP.....Dziękuję za nastrojową....adwentową...i też życzę dobrego tygodnia..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkich mam ich sześć, ale tu na zdjęciach tylko dwa pokazuje tyle, że w różnych ujęciach....
      I Twój Grażynko niech będzie dobry.....

      Usuń
  4. Slicznie Ci zakwitły. Ja też mam trzy sztuki:) Dwie kwitną co roku, a jedna tylko pojedyncze kwiatuszki miewa. Już przesadzałam i nic.
    Co do nerwicy to nie tylko Ty ją miewasz. Ja również nie znoszę takiej aury, gdyby chociaż słonko zaświeciło to w sercu byłaby radość. Zmuszam się do produkcji świątecznych ozdób, a najchętniej to bym siedziała w fotelu i czytała. To jedno co z przyjemnością robię:)
    Lepszego tygodnia życzę, aby samopoczucie się troszkę poprawiło:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Natanno, przepraszam Cię za zamieszanie, musiałam usunąć post, pod którym zostawiłaś komentarz, ponieważ Google w ogóle mojego posta zignorował. Teraz post się pojawił i wszystko jest w porządku. Jeszcze raz przepraszam, życzę dobrego samopoczucia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.