czwartek, 27 lutego 2014

O pączkach i wiośnie w ogródku.


  Dzisiaj tłusty czwartek więc używam na pączkach, które nasmażyłam, za chwilę środa popielcowa i wejdziemy w okres, w którym mam zamiar zrzucić te paskudne kilogramy nadwagi, które zatruwają mi życie. Bardzo na to liczę.

A za oknem od kilku dni słoneczko świeci. W domu zygokaktus - grudnik nagle zakwitł jednym kwiatkiem a w ogrodzie krokusy zaczynają mówić, że ten czas to jakby już wiosenny.






Miłego popołudnia przy kawie i pączkach życzę Wam wszystkim, a szczególnie mojej miłej znajomej, Grażynce  z Dukli, która od dzisiaj jest wolnym od pracy zawodowej człowiekiem.
Grażynko witaj w klubie.

wtorek, 25 lutego 2014

Post z dedykacją.



       Aura nas ostatnio nie rozpieszcza. Na polu ponuro i pochmurno, gdyby był śnieg to byłoby przynajmniej jaśniej tam i w domu.
Dzisiaj wrzucam kilka fotek.
Na pierwszej pokazuje zakładeczkę, która zrobiłam dla blogerki, która zdobyła w ostatniej mojej zabawie nagrodę w postaci książki.



 Jestem wielką miłośniczką wszystkiego co naturalne toteż kocham wyroby wiklinowe i ceramiczne szczególnie ręcznie wytwarzane.

I na fotkach dzisiaj pokazuję swoje gliniaczki, które używam do różnych celów.







 Zdjęcia gliniaczków i piosenkę dedykuję dzisiaj mojej  przyjaciółce z Nowego Sącza, Ani R.








poniedziałek, 17 lutego 2014

Na Dzień Kota.




        Dzisiaj jak dowiedziałam się z sympatycznego bloga kass jest Dzień Kota. Zainspirowana jej wpisem stworzyłam swój post.
      Koty były nieodłącznym elementem domu w moim dzieciństwie. Miały również swoją Kajtusiową moje dzieci, ale po jej odejściu już koty się nie pojawiły w naszym domu.
W sąsiedztwie jest sporo kotów, ale my mamy dwa psy chociaż nie w domu i niestety jak na razie mąż nie wyraża zgody na kota. A nie ma co z nim drzeć o to  koty.




kotek mojej tesciowej




PAN BÓG ZMARKOTNIAŁ

 
Pan Bóg zmarkotniał, gdy patrząc na Ziemię,
na to co stworzył (a stworzył niemało),
stwierdził ze smutkiem, ze to ludzkie plemię,
to Mu się jednak nie bardzo udało.
W tyglu tworzenia Anioł pomocniczy
być może mieszał nie tak jak należy,
być może dodał za dużo goryczy,
albo surowiec nie całkiem był świeży...
W sumie rezultat był raczej dość mierny,
Pan Bóg chciał wszystkich potopić i wylać,
ale i tutaj wynik był mizerny,
bo się pospólstwo nauczyło pływać.
Cóż było robić? Bóg zaczął na nowo
i postanowił coś lepszego stworzyć,
już wiedział: teraz nie wystarczy SŁOWO
bo do stwarzania trzeba się p r z y ł o ż y ć.
Więc - co najlepsze miał jeszcze w zapasie
zestawił zgrabnie, a gdy był już gotów,
tchnął iskrę życia i po jakimś czasie
stanęła przed Nim parka małych kotów.
I wnet weselej zrobiło się w Niebie,
a Bóg na Ziemie już prawie nie patrząc,
powiedział cicho i tylko do siebie:
- Może od tego należało zacząć?


/wiersz Pana Franciszka Klimka - znaleziony w internecie/



Kończę niezwykle wzruszającym filmikiem świadczącym o tym, że zwierzęta też czują o czym co niektórzy zapominają.


środa, 12 lutego 2014

Coś słodkiego na poprawę nastroju.


     W takie dni jak te, które mamy ostatnio, chodzi za mną bardziej niż w słoneczne  chęć zjedzenia czegoś słodkiego, chociaż absolutnie powinnam się tego wystrzegać. Wczoraj smażyłam więc racuszki omletowe na drugie danie, gdyż w moim domu woli się jarską kuchnię, co nie znaczy, że nie jadamy mięsa - jadamy, ale bardzo rzadko. Ja osobiście wolę dania warzywne a jeżeli już to warzywno mięsne z niewielką wkładką zwierzęcą.
Nie ma być jednak o daniach obiadowych lecz dzisiaj chciałam się podzielić  przepisem na ciasto drożdżowe, jakiego szukałam - bez robienia zaczynu. Jestem z natury leniwa, niecierpliwa i mało dokładna więc piekąc czy gotując niestety działam metodą na"oko". Nie lubię ważyć i dlatego lubię przepisy posługujące się miarami. Szukając przed Świętami Bożego narodzenia nowego przepisu na strucle znalazłam świetny, w sam raz dla mnie. I od tego czasu posługuję się nim piekąc jakiekolwiek ciasto drożdżowe a nawet gotując kluski na parze. 

Przepis jest na struclę z nadzieniem makowym, ale mnie interesowało  tylko ciasto, gdyż akurat masę makową przygotowuję zupełnie inaczej.

Przepis pokazuję na zdjęciu, które wykonałam z gazetki "Ciasta domowe" nr 131 /2003 :



A to są  ślimaczki z masą orzechową, jakie ostatnio często pieczemy z córką na bazie strucli jaką przygotowuję z powyższego przepisu. Pieczemy je z masą orzechową, cynamonową lub kakaową, ale najszybciej schodzą te z orzechową.



I gdyby nie te kalorie, które sprawiają, że objętość w biodrach zaraz wzrasta jadłoby się je na okrągło.

Kto lubi Feliksa Andrzejczaka, tak jak ja?



Miłego dnia życzę.

wtorek, 11 lutego 2014

Czy pozwoli pan, że ..............................



       Taki ten dzisiejszy dzień szary i ponury. Za oknem sroki się gonią ,ale nie chce mi się wychodzić by je popstrykać. Machnęłam kilka drobiazgów, do wykonania których nie trzeba było wysiłku, ani fizycznego, ani umysłowego,  i tak sobie trwam.




Breloczek z motylem będzie dodatkowym prezentem dla osoby, która  zostanie wylosowana w mojej wygrywajce, a kolczyki i wisiorek chętnie by wywędrowały w świat, jak i inne moje wytworki.

I coś do posłuchania i do tańca w wykonaniu mojego wieloletniego ulubieńca Salwatore Adamo. 

   "Czy pozwoli pan, że poproszę do tańca pana córkę".




Kiedyś byliśmy młodzi, on i ja.