sobota, 30 sierpnia 2014

Oj zapomniałam o tytule.


Wczoraj wykorzystując słoneczny, ciepły, nawet bardzo ciepły dzień wpadłam na chwilę do zniszczonego deszczami ogrodu, by dać oddech cyniom, by jeszcze mogły zakwitnąć  nowe pączki a może i te, które dopiero się zawiązują.



  Liczę bardzo na to, bo ogród się robi smutnawy. 
Nawąchałam się przy okazji słodko i odurzająco pachnącego floksa, który jeszcze cieszy oczy.
 Między różami zakwitły późno sadzone żółte mieczyki.
 Jedynie krakowiaki nie dotknęła  siła niszcząca deszczu i w tym roku pięknie cały sezon ozdabiają balkon.




Życząc wszystkim, którzy do mnie zaglądną milo spędzanego wolnego czasu dedykuje jesienną już piosenkę.




czwartek, 28 sierpnia 2014

Zanim odlecą.



        Kilka dni temu rankiem ujrzałam na kominie sąsiadów /komin od kotłowni szklarni/ naszą czchowska parę bocianów, które co roku do nas przylatują i niedaleko mnie mają swe gniazdo. Gniazdo jest jednak na prywatnej posesji więc nie jest możliwym robienie mu zdjęć . Mogę bociany zdejmować aparatem tylko wówczas, gdy pojawią się w pobliżu, ale i tak nie jest to na tyle blisko, by zdjęcia były dobre. Dobre, czy też nie pokażę jednak kilka.










Chyba im trochę już zimno a ciepłe kraje na nie już czekają.
Mam nadzieję, że wrócą tu znów za rok


piątek, 22 sierpnia 2014

Bądźmy tym ziarnkiem soli.


Czy warto bronić Kościoła? - ks. Piotr Pawlukiewicz. 

Słowa, których warto posłuchać. 








Miłego dnia wszystkim, którzy do mnie zaglądną życzę.

środa, 20 sierpnia 2014

O tym, że piekę chleb i pytanie - zagadka.


       Moja przygoda z pieczeniem chleba trwa już od wielu lat. Piekłam zawsze  głównie chleb razowy, pszenno-żytni i na zakwasie. Ostatnimi jednak czasy więcej piekłam bułeczek niż chleba, bo to szybciej, ale teraz znów wracam do chleba, gdyż po prostu wychodzę z wprawy. Zrobiłam więc zakwas i zdecydowałam się upiec tym razem chleb też razowy, ale wyłącznie żytni. Chleb ten jest ciężki więc, by się udał na razie dodałam ciutkę drożdży, dopóki nie nabiorę wprawy do pieczenia takiego chleba wyłącznie na zakwasie. Chlebek jest smaczny, wilgotny i długo się go przechowuje bez mrożenia. Niestety u mnie wszystko jest na duże oko więc przepisu nie podam. Może kiedyś opracuję przepis, ale pewno nie będzie to prędko. Jak jest wyrabiany na oko to za każdym razem jest ciut inny co też ma swój urok.


 A tak wyglądał po przekrojeniu.

 Dzisiaj też będę piec, ale tym razem będzie to chleb pszenno-żytni, gdyż brakło mi mąki razowej żytniej a pszenną razową mam. Będzie wyłącznie na zakwasie i też mocno razowy. I oczywiście wyrabiany na oko.

Na zdjęciu niżej motyl tak ruchliwy, że kompletnie nie można go uchwycić aparatem. Motyl ten nie jest zainteresowany kwiatami w ogrodzie a jeżeli to tylko niektórymi. Tak, że lata i lata i nie chce usiąść.



A  to zdjęcie jest powiązane z pytaniem. Chciałam koniecznie, by mąż w ogrodzie posadził pewne kwiaty. Zdobyliśmy nasiona od znajomej, ale w tym roku tyle nam urosło chyba ze względu na złe stanowisko. 

Jakie kwiaty według Was miałam mieć zamiast tylko potężnych liści?



sobota, 16 sierpnia 2014

Odwiedziny - czyżby grubosze?



       W poniedziałek przede burzą odwiedziło nasz dach spore stadko takich ptaszków. Nie znam się na ptakach, ale po dziobach sadzę, że są to grubosze. Czy dobrze myślę? Może ktoś pomoże.







_______________________________


Dzięki Łucjo. Oczywiście myślałam o grubodziobach. Grubosze to kwiatki a nie ptaszki.
Ależ mnie "oświeciło" jak pisałam post.

sobota, 9 sierpnia 2014

Szałwia omszona w naszym ogrodzie.



    Co roku kupujemy rozsadę cynii u naszej znajomej i w tym roku dorzuciła nam ona rozsadę wielokolorowej szałwii omszonej.  Szałwia się pięknie rozrosła i wdzięczy się w ogrodzie uroczo.











niedziela, 3 sierpnia 2014

Zielony gość zaprasza.



        Wraz z ogórkami sprowadził się do domu taki oto mały zielony stworek.













Stworek ten zaprasza razem ze mną chętnych do wzięcia udziału w wygrywajce na moim blogu książkowym.