czwartek, 29 stycznia 2015

Kilka słów o rocznicy bloga i zimowe zdjęcia.........



         13 stycznia minęło 3 lata jak założyłam ten blog i chociaż traktuję go bardziej po macoszemu niż czytelniczy, który powołałam do życia kilka dni później, to dzięki Wam, którzy tu zaglądacie on żyje i za to serdecznie dziękuję. Za odwiedzanie i za pozostawiane komentarze, które cieszą mnie ogromnie.
A teraz dedykuję Wam kilka zdjęć mojej zimy. Zdjęcia są z przedwczorajszego przedpołudnia, kiedy to świeciło słońce i było bardzo przyjemnie. Dzisiaj niestety zima mocno się zwinęła i już nie jest tak ładnie.












Zima wprawdzie w tym roku w kratkę.....to się pojawia to znika, a ja "recyklinguję" czyli przerabiam nieużywany już sweterek na szal dla córki. Może uda się chociaż jej tej zimy założyć.






14 komentarzy:

  1. Jeszcze raz gratuluję i pisz jak najdłużej, szal jest piękny.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje jeszcze raz za miłe słowa.
      Szal faktycznie wychodzi fajny i powinien być ciepły.

      Usuń
  2. A ja uwielbiam takie blogi o wszystkim...
    Pisz Aniu, bo piękne rzeczy trzeba promować...
    Radości Ci życzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś prowadziłam blog z biżuterią, ale połączyłam z tym...tamten jeszcze ni zlikwidowałam, ale już go nie prowadzę.
      I teraz cały czas mam pokusę, by połączyć ten blog z czytelniczym, ale może jednak nie, bo jednak mają zupełnie inny charakter...i może by im nie wyszło na dobre.
      Dziękuje Basiu..

      Usuń
  3. Gratulacje Ci się należą,to pewne.Ja z przyjemnością tu zaglądam,bo dzięki temu..bardziej zaznajamiam się z Twoją osobą.Brakuje mi troszeczkę...piosenek,które wcześniej się tu dosyć często pojawiały....ale nie jest to najważniejsze...W mojej Dukli dzisiaj zima szaleje,bo nie dość,że pada od rana śnieg to od razu rozwiewa wokół,bo wiatr.....nie odpuszcza....
    Pozdrowienia.....ślę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Grażynko.
      Niestety coś się podziało i od kilku dni filmy z piosenkami nie pojawiają się w publikowanych postach.
      Napisałam uwagę do bloggera zobaczymy czy się coś zmieni, czy to mój limit jakiś się skończył...nie ogarniam tego.....

      Usuń
  4. Zaglądam, podpatruję, podziwiam! Lubię czytać o ogrodzie i oglądać Twoje roślinki i ...psiaczki. Lubię obserwować co tworzysz Gratuluję trzeciej rocznicy.
    A u mnie zimy ani widu ani słychu. Szkoda, bo wkrótce ferie i śnieg przydałby się dzieciakom - odkurzyłyby sanki i łyżwy.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo i miło wiedzieć, że zaglądasz....

      Usuń
  5. Fajne zdjęcia:) A Twoja robótka od razu przypomniała mi obrazki z dzieciństwa. Mojej mamie włóczki i druty towarzyszyły ciągle:) Ja się też pobawiłam, ale nie zaraziłam się na stałe... Szal będzie piękny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowo Olu.
      Ja w dzieciństwie a jeszcze w czasach liceum miałam tylko swetry, czapki, szaliki i rękawiczki robione przez mamę. Sama też nawet podobnie jak mama dorabiałam sobie do pierwszych pensji dziergając, ale niestety nie osiągnęłam takich efektów jak mama, która była mistrzynią aja zostałam do dzisiaj czeladnikiem.
      A szal chyba faktycznie będzie się fajnie prezentował.

      Usuń
  6. Jej, masz piękną zimę. U mnie jest cały czas zielono.Ja się z tego cieszę, nie wiem jak Ty, ale wolę taką bezśnieżną zimę.
    Gratuluję, trzy lata blogowania to dużo, u mnie 7 stycznia minęły dwa, nawet nie wiedziałam, że można tu poznać tak miłych ludzi.
    Twój piesek śliczny, jak każdy piesek, bo ja wszystkie kocham! Jak i kocham dzierganie na drutach:) Co prawda bardzo długo tworzę, ale jakoś kończę. Szaliczek na pewno będzie śliczny i córcia go założy zimą... Bo zima trwa do 20 marca:) Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dopiero przed chwilą odkryłam ten blog, jak ja lubię takie właśnie opowieści o codziennych chwilach, o ogrodzie, o zwierzętach. Robótki ręczne oczywiście od razu kojarzą mi się z moją mamą, prawdziwy talent, który odziedziczyłam w bardzo znikomym stopniu...
    Zima piękna (szkoda, że już mija, za oknem deszcz) ale jeszcze piękniejszy jest piesek :-) Widzę w etykietach po prawej, że jest tych "psich opowieści" całkiem sporo, będę zaglądać i szperać w archiwach.
    Serdeczności :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale zima! U nas nie ma śniegu i cieszę się z tego. Dzisiaj było nawet dużo słońca.
    Gratuluję Ci rocznicy bloga.
    Moja mama też często robiła swetry, ale najbardziej zapamiętałam czapki. Czapek miałam bardzo dużo, jedną mam jeszcze dotąd, chociaż mama nie żyje od wielu lat. Ja niestety nie mam tych umiejętności.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluje rocznicy, 3 lata to już coś. Piękne zdjęcia a piesek uroczy...pozdrawiam cieplutko...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.