sobota, 27 czerwca 2015

Coś żółtego.....przydrożne kwiatki....



   Te kwiatki rosły sobie przy drodze chociaż wyglądały raczej bardziej "ogródkowo" niż łąkowo.....
Spodobały mi się bardzo i oczywiście pszczoła, która się umorusała pyłkiem też......







Pozdrawiam wszystkich zaglądających na mój blog ciepło i serdecznie....

P.S. Już wiem jak nazywa się ta roślina. To kozibród łąkowy .




10 komentarzy:

  1. Urocze są te kozibrody łąkowe, a pszczółkę pięknie uchwyaciłas.
    Pozdrawiam cieplutko.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, urocze. Nie znałam.Okazuje się, że rozsiewają się jak mlecze. Poprzez dmuchawce....
      Aparat sobie zaczęłam w końcu ustawiać stąd mam większe zbliżenia....

      Usuń
  2. Pięknie tu u Ciebie,tak słonecznie ,a ta pszczółka,urocza mimo ,że normalnie nie przepadam za nimi..pozdrawiam Cię serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne kwiatki, a pszczółka czarująca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może z czasem się ich więcej przy tej drodze rozsieje.....

      Usuń
  4. Mnie podobają się wszystkie kwiaty, kiedyś namiętnie znosiłam do domu kwiaty polne czy łąkowe, ślicznie wyglądają w wazonie...pozdrawiam serdecznie, miłej niedzieli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda...polne kwiaty w wazonie mają niepowtarzalny urok, bo tylko w sezonie wiosenno letnim i troszkę jesienią można nimi przystrajać dom.
      Nawzajem Basiu.

      Usuń
  5. Zdjęcie umorusanej pszczoły obłędne!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Elu. Twoje słowa to miód, do produkcji jakiego ta pszczoła się przyczyni, lany na moje serce.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.