piątek, 27 lutego 2015

Mgła.....



 Ranek powitał nas mleczną mgłą, która spowijała budzący się dzień tak szczelnie, że wszystko wokół w niej tonęło....
















W tej mgle pojawił się też śpiewjący kos....


  
A po południu odwiedził nas gość.....który jednak szybko zniknął, gdy mnie zauważył.


 I wpadła na chwilę sikora....mam za wolny aparat, by za nią nadążyć....


Kończę nutką....to moje dzisiejsze odkrycie, gdyż nie znam piosenkarki a stwierdzam, że głos i interpretacja niebanalna...


środa, 25 lutego 2015

Deszcz.......



            Dzisiaj,  po ostatnich ładnych, słonecznych i ciepłych dniach,  środa  potraktowała nas deszczem......nie przepadam za nim, ale cieszy to, że  przyroda się po tej bezśnieżnej zimie po takim zastrzyku wody wyraźnie  ożywi.







"Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia. Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera, choć ciało nadal funkcjonuje. Można wtedy powiedzieć: „W tym ciele żył kiedyś człowiek”.
                                                                   Paulo Coelho, Piąta góra /wikicytaty/

wtorek, 24 lutego 2015

Zwiastuny wiosny......


         Dzień zaczął się słonecznie więc ja ot tak z balkonu, bo jeszcze nie całkiem ubrana, robiąc zdjęcie śnieżynkom  zauważyłam, że i pojedyncze  krokusy zaczynają kwitnąć na ogrodzie. Szybciutko więc  machnęłam im fotki aby pokazać te pierwsze delikatne zwiastuny  tegorocznej wiosny w naszym ogrodzie.









A przy okazji jeszcze zdjęcia gila, które udało mi się zrobić na niedzielnym spacerze...



Jakoby też rok bez wiosny mieć chcieli,
Którzy chcą, żeby młodzi nie szaleli.


Pozdrawiam serdecznie wszystkie osoby obserwujące mój blog a szczególnie te, które zaczęły go co dopiero obserwować  i oczywiście wszystkich tu zaglądających.

poniedziałek, 23 lutego 2015

Nad Dunajcem........


         Wczorajsze słońce wydarło mnie z aparatem z domu. Było nie tylko pięknie, ale i bardzo ciepło. Napstrykałam 140 fotek, oczywiście nie wszystkie nadają się do pokazania, mam jednak z czego wybierać.
Dotarliśmy z mężem aż do Dunajca / w sumie mam do niego niedaleko/ i tym razem pokażę jak toczy zimą bez śniegu wody nasza piękna rzeka.



 Na początek panorama mojego  miasteczka, jego centralna część,  widziana z dołu czyli z doliny Dunajca.

A teraz już Dunajec :



Widziany z daleka prom na przewozie z Czchowa  do Piasków -Drużkowa.









Słońce kładło swoje promienie na wodzie, która w nim lśniła pięknie.....







Ja się nie urodziłam nad Dunajcem, lecz nad zalewem na Wiśle, ale właśnie teraz uświadomiłam sobie, że w moim życiu w tle cały czas jest woda.









niedziela, 22 lutego 2015

Santa Maria degli Angeli - wspomnienia z Rzymu.



                     Dzisiaj będzie z zupełnie innej beczki, gdyż powspominam trochę ubiegłoroczny marcowy, trzy dniowy, pobyt w Rzymie. Przez te trzy dni jak już pisałam chyba  na swoim czytelniczym blogu w morderczym prawie tempie zwiedzaliśmy Watykan i Rzym głównie w jego  antycznej i starożytnej  części, przemierzając kilometry i robiąc zdjęcia. Odwiedziliśmy oczywiście kilka świątyń, tych najbardziej znanych. Dzisiaj zaprezentuję właśnie jedną z nich, a jest nią w genialny sposób ulokowana /w latach 1563-1564/  przez Michała Anioła we wnętrzu kompleksu termalnego -  wybudowanego przez Dioklecjana między 298 a 306 wiekiem .n.e.- Bazylika Santa Maria degli Angeli. Uwielbiam włoskie nazwy, które pieszczą swym śpiewnym brzmieniem moje ucho dlatego nie piszę ich w polskim tłumaczeniu.


 Fasada Bazyliki wykonana jest z przedsionka calidarium Term Dioklecjana. Drzwi z lewej strony wykonał tworzący poza granicami kraju polski rzeźbiarz Igor Mitoraj. Niestety nieświadoma tego pominęłam je...wstyd..... . Przy powiększeniu zdjęcia cokolwiek je widać.


Obecne atrium to dawne tepidarium term wiernie oddające jego oryginalny charakter.




 I zwiedzamy wnętrze. Ta mała postać z zadartą głową w białej kurteczce i czerwonej opasce to ja.
To tak, gdyby ktoś miał wątpliwość, że faktycznie tam byłam.



A na koniec coś co moja córka zdjęła aparatem a ja nie mogę znaleźć odpowiedzi na pytanie czego to jest alegoria. Może ktoś podpowie?


A na koniec anielski głos Marii Callas.