poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Cykoria podróżnik na naszych łąkach......



                  Od lat przyciąga mój wzrok, gdy ją spotykam na swojej drodze. Pięknie błękitna cykoria podróżnik. Urodziwa, ale jak się okazuje nie miododajna, jak dajmy na to równie ładny, chociaż bardziej delikatny w swej urodzie, bodziszek łąkowy, którego pokazywałam we wcześniejszym poście. W czasie spaceru nie zauważyłam na niej ani jednej pszczoły. Motyle też  ją omijają. Wabi tylko pięknym kolorem, ale widocznie nie ma smacznego nektaru.








Jak wyczytałam w WikipediiWedług legendy kwiaty cykorii swój niebieski kolor zawdzięczają oczom dziewczyny, płaczącej za straconym ukochanym.

Cykoria podróżnik pięknie wyglądała by w ogrodzie.


                         Dobrego nowego tygodnia, prawie kończącego sierpień, życzę wszystkim zaglądającym na mój blog.



4 komentarze:

  1. Mam ją w rowie przed domem. Piękna o lekko migdałowym zapachu. Kiedyś czytałam, że kwiaty pachnące migdałowo nie są lubiane przez owady, a niektóre nawet trujące. Nie sprawdziłam jednak tej informacji, poszukam w internecie:) Roślinkę jednak lubię, ze względu na ten błękit:) A po ścięciu obrzeża przy szosie, natychmiast odbija i znów kwitnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie kwiaty urodziwe. Szkoda, ze nie lubiane przez pszczółki. Słyszałam kiedyś, ze cykoria jst rośliną trującą. Może dlatego nie jest odwiedzana przez owady. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ją lubię,jest taka...polska.

    OdpowiedzUsuń
  4. To to jest cykoria? U mnie pełno jest tego w sadzie. Lubię fotografować te małe kwiatki.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.