czwartek, 4 sierpnia 2016

Kocia sesja z udziałem mojego Białaska......


     Ostatnio staram się nie wczesnym, ale rankiem wychodzić z aparatem do ogrodu i nie tylko,  i tak przyłapałam naszego Białaska buszujacego w trawie.......



 Ale nie tylko...tu troszkę intymna sytuacja.....dla niego absolutnie nie wstydliwa..






 Miłej końcówki tygodnia życzę wszystkim zaglądającym do mnie, mimo że sama tu rzadko znów bywam. Przetwory, przetwory...zabierają mi czas.

12 komentarzy:

  1. Na pierwszym zdjęciu kotek ewidentnie Ci pozuje:)
    Ja jestem właścicielką dwóch kotek, a jedna z nich właśnie została mamusią, więc wszystkie okoliczne myszy muszą mieć się na baczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też mieliśmy dwa kotki.....wzięliśmy rodzeństwo, ale niestety jeden 1 listopada ub.r. nie wrócił do domu i ślad po nim zaginął....

      Usuń
  2. Piękna kocia sesja. Uroczy mruczuś. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubie swojego mruczka i lubię mu robić zdjęcia....
      Jest jeszcze młodziutki...ma dopiero roczek...

      Usuń
  3. No słodka ta sesja zdjęciowa kochanego Białaska, jest bardzo fotogeniczny no i w tej zieleni komponuje się pięknie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że skomentowałaś siostrzyczko.

      Usuń
  4. Piękna sesja w porannym słońcu. Pozdrawiam i również życzę udanego weekendu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porannym słońcu wszystko pięknie wygląda i mój kotek też.

      Usuń
  5. Kotki są tak wdzięcznymi modelami do zdjęć. To czysta przyjemność robić takie zdjęcia (oglądać także!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Dlatego lubię mojemu kociowi robić zdjęcia....

      Usuń
  6. Uwielbiam kociaki, a ten Twój jest przesłodki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda...słodziak z niego jeszcze, bo młodzik.....

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.