środa, 19 października 2016

Czapka - wspólne dzierganie i czytanie.(1)


 

          Od dłuższego czasu zaglądam na blogi, na których w środy pojawiają się posty biorące udział w zabawie u Maknety polegające na Wspólnym czytaniu i dzierganiu.

Nie dołączałam do zabawy, bo prawie, że nie  dziergałam ostatnio a poza tym nie jestem systematyczna więc po jakimś czasie i tak znikam z  wyzwań, do których przystępuję. Mam jednak w zapasie sporo włóczek, które ponabywałam sobie już chwilę temu i pomyślałam, że może udział w tej zabawie mnie zmobilizuje choćby do zrobienia sobie i rodzinie drobiazgów w postaci czapek a sobie również opasek na głowę. Kiedyś, bardzo dawno temu, gdy mama nauczyła mnie dziergać na drutach, sama była w tym mistrzynią, robiłam to z zamiłowaniem a nawet dorabiałam sobie do kiepskiej pensyjki socjalistycznej. Później nastał czas, gdy przestałam machać drutami, ostatnio powróciłam drobiazgami dla córy i pomyślałam, że może tej jesieni i zimy uda mi się zgromadzone włóczki zamienić w cokolwiek ciepłego.
A zaczynam od czapki dla siebie. Pomysł mój...prosty...oczka lewe i prawe, bo włóczki są boucle więc wzoru i tak nie byłoby widać.




A co czytam? Obecnie czytam kilka książek, ale tą którą głównie jest piąta z kolei książka Jacka Getnera o przypadkach Jacka Przypadka, tym razem nosząca tytuł "Pan Przypadek i mediaktorzy".




 Jacek Przypadek to młody człowiek, który wbrew oczekiwaniom swojego ojca nie został prawnikiem tylko detektywem i to wziętym dzięki swej niezwykłej inteligencji i intuicji, która sprawia, że zagadki kryminalne rozwiązuje w mig. Jacek jest trochę romantykiem, ale raczej bardziej cynicznym typem, który wielu osobom nadeptuje na pięty i przez to wzbudza różne uczucia. Biegają za nim również kobiety, ale on wciąż wspomina Basię, która kilka lat temu zaginęła. A jej zdjęcie trzyma na widocznym miejscu.

Całą serię czyta się świetnie. Każda z nich zawiera po trzy historie kryminalne a całość dzieje się w Warszawie w różnych środowiskach społecznych. Jest to seria detektywistyczna, w której nie ma mrożących scen w żyłach a przy tym pozbawiona jest, tak obecnie panoszących się wszędzie i w książkach też, wulgaryzmów toteż czyta się ją z przyjemnością i niejednokrotnie z uśmiechem na ustach, gdyż sporo w niej delikatnego humoru. Dodatkowym walorem serii jest tło obyczajowe i jego bohaterowie, którzy  pojawiają się w fabule każdej z opowieści wraz ze swymi smutkami i radościami i przeżywanymi sytuacjami..



Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że w przyszłą środę pokażę efekt dziergania.

15 komentarzy:

  1. Bardzo lubię boucle - moja pierwsza czapka była z takiej fioletowej. Zresztą mam duży sentyment - mama mi kiedyś zrobiła śliczny sweterek z takie włóczki.
    Twoja robótka zapowiada się ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był taki czas, gdy sweterki z boucle były w modzie...ja nie pamiętam bym taki miała, ale nie były to tanie sweterki, bo i włóczka była droga.
      Te moteczki kupiłam sobie na allegro i na czapkę powinno wystarczyć.
      Sama jestem ciekawa jak mi wyjdzie.

      Usuń
  2. Ciesze sie, ze do nas dolaczylas, ja tez nie jestem systematyczna jesli chodzi o to wyzwanie, ale kiedy mam cos nowego to wrzuce, takze nie ma co sie stresowac jesli nie uda Ci sie dolaczyc co tydzien. Fajna ta ksiazka, nigdy o niej nie slyszlam, musze poszukac w ksiegarni:)No i robotka zapowiada sie ciekawie, Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja się cieszę, gdyż te spotkania będą mnie motywować i inspirować.
      To fajna seria, którą się z prawdziwą przyjemnością czyta...dobra na jesienne szare dni....

      Usuń
  3. Zachęcająco piszesz o Jacku Przypadku. Niestety nie ma go u mnie w bibliotece, może kiedyś wpadnie w moje ręce:)
    Kolor włóczki na czapkę odpowiedni do pory roku, nie zniechęcaj się na pewno przyda się takie okrycie głowy.
    Blog o książkach: super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaproponuj by biblioteka zakupiła tę serię....
      Mam nadzieję, że mi wyjdzie taka jak ją widzę, ale czy będę chodzić w niej ...nie wiem, gdyż w zasadzie nie lubię czapek, wolę opaski. Następna będzie więc opaska.
      Miło mi, że mój blog czytelniczy blog Ci się podoba.

      Usuń
  4. Dobry początek to zacząć coś, co szybko można skończyć :) Z pewnością przy takim projekcie się nie zniechęcisz i jest szansa na kolejne robótki w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam taką nadzieję...gorzej, że reumatyzm mi dokucza i to najbardziej w rękach.....

      Usuń
  5. Jacek Przypadek to dla mnie przede wszystkim bohater serialu "Lokatorzy", w którego postać wcielał się mój ulubiony Michał Lesień. Nawet nie wiedziałam, że jeszcze jakiś inny istnieje. Czapka boucle bardzo ładna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam kiedyś z przyjemnością "Lokatorów", ale zupełnie nie pamiętam tego faktu. Może Jacek Getner się tym nazwiskiem zainspirował...może też lubił ten serial.

      Usuń
  6. Trzymam kciuki za realizację obu przedsięwzięć, i to przyjemną. Jednak nie bardzo rozumiem, jak można pogodzić czytanie i dzierganie? Chyba jedno albo drugie, bo jednocześnie chyba się nie da?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Odpowiem anegdotką o pewnym moim dość dowcipnym znajomym z przed wielu lat: zarzucano mu, że pije w pracy a on na to, o! przepraszam, jak piję to przerywam pracę.....I my też przerywamy, albo dzierganie, albo czytanie...ha,ha...no chyba , że czytamy słuchając....wówczas możemy pogodzić równoczesne dzierganie i "czytanie".

      Usuń
    2. Słuchanie - to rozumiem! Mając ciche zajęcie, można świetnie połączyć te dwie rzeczy. To by mi się podobało :-)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.