środa, 2 listopada 2016

Bez nowej robótki......(3).



       Czas jest teraz gorący mimo zimna na polu więc też nie miałam czasu pomyśleć nawet o tym co następnego będę dziergać. Opaskę udało mi się ukończyć, ale bo też to prawdziwie 
maleńka robótka była. 



Przeczytałam też "Pana Przypadka i mediaktorów". Opinia o książce ukaże się na moim blogu czytelniczym.  A czytam drugą już po "Olive Kitteridge" książkę Elizabeth Strout a mianowicie "Mam na imię Lucy".




Książka, której narratorką jest główna bohaterka porusza jej wspomnieniami i pobudza do refleksji, ale także wywołuje własne wspomnienia z przeszłości. Coś więcej napiszę, gdy przeczytam.

Pozdrawiam wszystkie uczestniczki środowych spotkań u maknety.

24 komentarze:

  1. Naprawdę się rozkręcasz z robótkami, podziwiam.:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę że długie jesienne wieczory sprzyjają drutowaniu:)A próbowałaś czytać i robić na drutach?:))) ja ucząc się (wieki temu) do matury nad książkami zrobiłam trzy suknie. Powodzenia w rękodziałaniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytać nie...oglądać filmy tak...z lektorem....
      Niestety nigdy nie nabyłam takiej wprawy jaką miała moja mama, która śmigała drutami nie patrząc na nie.....
      Dziękuje ....

      Usuń
  3. Książek nie znam, opaska na pewno przyda się na nadchodzące zimne dni:)
    Ale... mam taki sam bieżnik jak Twój obrus:D Zrobiłam w tym roku:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wole opaski niż czapki.
      Strout polecam...
      Niestety ja nie potrafię szydełkować a co dopiero tak pieknie, ale za to moja bratowa tak i to jest jej dzieło. Ona jest po prostu artystką....A ja zostałam obdarowana jej pracami....

      Usuń
    2. Poszperałam w necie o książce i muszę przyznać, że godna przeczytania. Jest u mnie w bibliotece to się zapiszę, tylko kolejka na nią długa.
      Dobrze mieć taką bratową:))

      Usuń
    3. Ja teraz zaczynam czytać jej trzecią książkę a jest jeszcze jedna i też jej poszukam.
      A bratową mam prawdziwie fantastyczną ....pod wieloma względami.

      Usuń
  4. Chyba też opaskę sobie zrobię, kiedyś wcale nie nosiłam czapek, przeszkadzają mi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak i ja. Nigdy nie nosiłam czapek. A gdy byłam młoda w zimie bardziej lubiłam chustki...jakoś było mi w nich zawsze lepiej niż w czapkach.

      Miło mi Cię gościć.....

      Usuń
  5. Opaska na pewno się przyda w chłodne dni. Ciekawa jestem jaki będzie Twój następny projekt drutowy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie znów zaczęłam opaskę...tylko później niż powstawał post.
      Ale mam również w planie czapkę...dla siebie i męża może też.

      Dziękuje za odwiedziny.

      Usuń
  6. Pora roku jak najbardziej sprzyja zarówno dobrej lekturze, jak i robótkom... Najlepiej przed kominkiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą Olu...nie ma to jak żywy ogień w mieszkaniu, ale na razie to marzenie....namawiam męża na fajna kozę i może się doczekam....

      Usuń
  7. Zastanowilo mnie to "na polu" ;) Pamietam pole z ziemniakami moich rodzicow i, jak wychodzilo sie na pole. Natomiast na zewnatrz wychodzilo sie na dwor ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moich stronach zawsze mówiło się na pole...tak mówiono w Galicji. Krakusy też mówią na pole a nie na dwór. Cała małopolska mówi, że wychodzi "na pole".
      Polecam : http://demotywatory.pl/4013043/Dlaczego-wychodze-na-pole.

      Usuń
  8. Jesienne dni szczególnie sprzyjaja czytaniu. Miło pod kocykiem zatopic sie w lekturze. Ja pod kołderką do snu czytam, lubie jak jest spokój:) A taka opaseczka przyda sie w te chłodne dni , kolorek mi sie podoba, mam w takim odcieniu kurtkę:)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czytam do snu i teraz rano, gdy się wcześniej budzę a nie muszę jeszcze wstawać. Wieczorem teraz szybko jestem śpiąca niestety więc dużo nie poczytam, ale skończyłam chyba już z przetworami więc będę mieć więcej czasu w ciągu dnia.
      Zieleń to mój ulubiony kolor, ale w tej opasce jednak nie najlepiej się czuję...i machnęłam drugą dokładając do tej zieleni czarną nitke boucle....i chyba jest lepiej.

      Usuń
  9. Powoli, małymi kroczkami, od opaski do... Sukienki, płaszcza? Rozkręcisz się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Az tak się raczej nie rozwinę, bo reumatyzm mi dokucza, ale nie mówię nie......

      Usuń
  10. mam w zamiarze przeczytac! ciekawa jestem czy Ci sie spodoba
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam i polecam.... napiszę o swych wrażeniach na swoim blogu czytelniczym.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.