środa, 16 listopada 2016

Recykling, czyli pruję i wykorzystuję......a także czytam.(5)



              Dzisiaj będzie o recyklingu. W ubiegłym roku wykorzystałam sweterek córki, który już się jej znudził do wykonania jej zimowego kompleciku. Ona sweterek spruła a ja  z odzyskanej włóczki wydziergałam jej czapkę i długi szal, które nie tylko okazały się praktyczne, ale sprawiły jej dużą przyjemność i komplet stał się jej ulubionym. A prezentuje tak :




Czapeczka z motywem warkoczowym a szal wykonałam ściegiem ściągaczowym.

                 Jestem w posiadaniu golfa, w którym nie zagustowałam i zdecydowałam, że go również spruję a zdobytą w ten sposób włóczkę przeznaczę na długi szal dla siostrzenicy. Pomysł swój zamieniłam w czyn i szal został zaczęty : 




W związku z tym, że czas mam krótki odłożyłam swoją poprzednią robótkę i to co z niej wyniknie pozostawiłam zdecydować później.
A jeżeli chodzi o czytanie to kończę "Dworzec ZOO" Davida Downinga, która to książka mnie bardzo wciągnęła i już żałuję, że Replika nie wydała kolejnych książek będących kontynuacją cyklu o Johnie Russellu i Effi Koenen.
Post powstał w ramach cyklu spotkań środowych u maknety  ... wspólne dzierganie i czytanie.

Pozdrawiam serdecznie wszystkie uczestniczki środowych spotkań ....

26 komentarzy:

  1. Lubię recykling ... komplet super! Jeżeli pozwolisz zostanę na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi będzie ogromnie gościć Cię....

      Usuń
  2. Komplecik bardzo przyjemny i w dodatku w moje ulubione warkocze:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekny ten komplecik zrobilas , widze, ze u Ciebie kolorystyka zimowa , ja jeszcze raczej w jesiennych kolorach siedze:))) Nie slyszlalam o tej ksiazce, ale musze sie zainteresowac, czy byloby to cos dla mnie:) Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać się, że sama jestem z niego zadowolona. Tym bardziej, że córa go lubi.
      Ty Kamillo, jeżeli byś zagustowała w niej, miałabyś szansę przeczytać wszystkie do tej pory napisane, po angielsku. A myslę, że Russell i Evi przypadną Ci do gustu.

      Usuń
  4. też czasami robię przegląd szafy i recykling, chodzi przecież o to, żeby było "noszalne" a nie leżakowało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recykling był stosowany przez moją mamę....wiele razy jej pomagałam jako dziecko pruć, zwijać, nawijać na sito przed praniem. Bo mama była dokładna i tak to trzeba było robić. Ja już taka dokładna nie jestem. Pruje i przerabiam a potem układam.

      Usuń
  5. U mnie zastój we wszystkim, a w zasadzie łapię się wszystkiego, więc wszystko rozbabrane. Komplecik rzeczywiści piękny. Recykling dobra rzecz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobny problem.....też mam pozaczynane różne robótki, tyle, że tylko dzianinowe, bo szydełkiem nie działam. Ale i biżuterię zarzuciłam nie po dokończaną. Jakoś czas mi się rozchodzi....
      A poza tym niestety boli mnie staw w lewym nadgarstku i to bardzo, tak, że jak porobię dłużej to mi nieźle dokucza. I dlatego tez mało dziergam.

      Usuń
  6. Gdybym tak poszukała w szafie to z pewnością znajdę coś do sprucia i pewno to zrobię.
    Twój komplecik bardzo mi się podoba:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy swetry są nie cięte na bokach to czasem szkoda ich wyrzucać.....bo można z nich jeszcze coś fajnego zrobić bez wydawania pieniędzy.

      Usuń
  7. Recykling zawsze dobry. Ja tak sprułam mężowski sweter i czeks na przerobienie na sweter dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. W gromadzeniu zapasów do recyklingu jestem chyba mistrzynią :) Mam wszelkie możliwe miejsca w mieszkaniu zapchane zaczętymi robótkami, włóczkami kupionymi w zamierzchłych czasach, które już kiedyś był sprute itd.
    Ale na drutowanie już czasu nie wystarcza - w robótkach mam przymus wyboru... albo druty albo krzyżyki. Teraz aktualne są krzyżyki. Dlatego nie mam co pokazywać u Maknety.
    Ściskam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam sporo różności i pozaczynanych robótek też...mąż co trochę mi mówi bym to wszystko wyrzuciła w mnie jest żal. Nawet próbki wzorów mojej mamy jeszcze mam a ona już w tym roku minie 21 lat jak nie żyje. Musze się zmobilizować do przeglądu i podjęcia decyzji....

      Mnie się krzyżyki też podobają, ale moje ostatnie takie hafty wykonywałam na bluzach moich dzieci, by urozmaicić te socjalistyczne szarości. A dzisiaj moje kołkowate i posiadające zwyrodnienia palce jedynie druty utrzymają...z igłą już jest problem...

      I ja Cię Elu ściskam i życzę dużo sił....

      Usuń
  9. Super komplet! Baaardzo lubię warkocze. Po raz pierwszy popełniłam szalik z warkocze z włóczki podobnej do Twojej :). A recykling jes konieczny, po co coś ma się kurzyć skoro można stworzyć użytkową super rzecz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warkocze to wdzięczny wzór...w młodości często go wykorzystywałam w swetrach.....był czas, że dorabiałam sobie w ten sposób do pensyjki....

      Usuń
  10. Będę musiała popruć tez swoje swetry, które leżą gdzieś w czeluściach szafy. Zima ciepła a swetry grube więc kompletnie nie potrzebne. Może powstanie coś bardziej potrzebnego> twój komplecik jest fajniutki, ale najwazniejsze, ze "ulubiony". Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za mojego dzieciństwa recykling w domu to była podstawa ...a swetry i inne drobiazgi powstawały głównie z wełny owczej, którą ja osobiście musiałam "skubać" a nie lubiłam tego robić, chyba, że wełna była czyściutka i delikatna a mama przędła idt.....aż powstawały głównie swetry, ale i rękawiczki, skarpety czy też czapki i szaliki....przeważnie jako prezenty mikołajowe. Później było to prute i przerabiane.....moja mama była w tym mistrzynią.
      Komplecik udał się mnie i "udał" sie mojej córze...to najlepsza zapłata za trud.....

      Usuń
  11. Recykling świetnie Ci wychodzi :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne robótki
    Zatęskniłam za drutami, chyba też zrobię sobie czapkę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.