środa, 30 listopada 2016

Robótkowo i czytelniczo, ale nie tylko ...(7)



               Za oknem zima. Tak było rankiem zanim słońce zdecydowało się jednak nie wyjść z poza chmur : 





Niesamowite jak czas szybko nam biegnie....teraz od środy do środy. Nie tak dawno rok zaczynaliśmy a już mamy znów Adwent i  Andrzejki.  A tak w ogóle to moje już siódme   środowe spotkanie u maknety. Wydaje się, że nie tak dawno doszlusowałam do spotkań a tu już minęło siedem tygodni. I czy czas nie jest rączym jeleniem, który chyżo pomyka?
I co ja takiego zdziałałam w minionym tygodniu?.....szalik się dzierga i jest coraz dłuższy, i nawet nie najgorzej się po  zmianie grubości włóczki i drutów zapowiada.  Może pokuszę się również o czapkę, bo recyklingowej włóczki wystarczy i na nią.





  A z biżuterii powstały dwa naszyjniki : szkło weneckie na rzemieniach skórkowych.

Czytam nadal książki, o których pisałam poprzednio, ale w międzyczasie wprost połknęłam tę niewielką książeczkę zawierającą fragmenty  homilii ks. Jana Kaczkowskiego odnoszące się do tego co ważne w życiu. Muszę przyznać, że wcześniej nie sięgałam po jego książki i w zasadzie wysłuchałam tylko jednego jego kazania na youtube , ale to sprawiło, że czytając tę książeczkę słyszałam wciąż jego charakterystyczny głos. Tak jakbym sobie ją czytała jego głosem, z jego intonacją.



         A na koniec ostatni bukiecik róż.......co roku mąż robiąc porządek w ogrodzie przynosi mi  róże, które jeszcze pozostały na krzakach ..........a ja je sobie zasuszam....może i z tymi tak zrobię.




Pozdrawiam ciepło i serdecznie uczestniczki naszego spotkania oraz wszystkich, którzy mnie odwiedzą.

19 komentarzy:

  1. Jakie to ładne z tymi różami. Tak się rozmarzyłam trochę. Mnie też się wydaje, że co chwilę jest Wigilia.Szaliczki są złudne - wydają się malutkie a dłużą się i dłużą, ja nie mogę wciąż dobić do końca takiego jednego szaliczka na cienkich drutach.
    Książka ciekawa - nic nie czytałam księdza Kaczkowskiego. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt...mimo grubych drutów to jednak trwa, ale też ja robię z przerwami, by nie przeciążać stawu u lewego nadgarstka.
      Książkę polecam...to takie kompendium spojrzeń ks. Jana na zycie, powołanie, wiarę....bardzo pomocne.

      Usuń
    2. Pójdę do kiosku z dewocjonaliami, może znajdę tą książkę.

      Usuń
  2. Nostalgicznie tu i miło. Rzekłabym - domowo. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja biżuteria będzie bardzo ładnie wyglądać na tle dzianinowym. A co do książek ks. kaczkowskiego, to byłam pod wielkim wrazeniem po przeczytaniu "Życie na petardzie". Z tak wiekim poczuciem humoru podchodził do sojej śmertelnej choroby...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealna dlatego jest na te porę kiedy się nosi sweterki i golfy....
      Myślę, że to jego podejście do swego życia i choroby wynikało z głęboko przezywanej, żywej wiary. Żywił nadzieję, ale nie sprzeciwiał się woli Boga. I to własnie mnie ujęło, że zgadzał się z wolą Boga...takie świadectwo jest cenne dla nas wszystkich.

      Usuń
  4. Oczywiście "Kaczkowskiego' musi być tak napisane.

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż trudno uwierzyć, że takie ładne róże uchowały się do mrozów i śniegu. U mnie także spadł śnieg, ale niewiele. Życzę dużo ciepła i długiego szalika :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Ja nie mam romantycznej natury więc tym bardziej Twoja opinia mnie cieszy.

      Usuń
  7. I biżuteria piękna i róże. Księdza Kaczkowskiego jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że biżuteria zwraca uwagę.....

      Usuń
  8. U mnie po śniegu ale zimno...i smutno...
    Miłego weekendu Ci życzę...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.