środa, 7 grudnia 2016

I znów środa....wspólnie czytamy i dziergamy (8)


             Aura zimowa wymaga ciepłego otulania się i ja ze swym powstającym z recyklingowanej włóczki  szalikiem wprawdzie pomału, pomału, ale finiszuję. Odkąd go zaczęłam dziergać zmienił się planowany jego posiadacz i chyba w efekcie będę nim ja. Nabyłam sobie ciemny płaszczyk i jeżeli będzie mi w tej bieli to twarzy / w co niestety powątpiewam /  dorobię sobie czapkę i będę mieć ciepły  komplet. 






Z czapką mam większy problem  niż z szalikiem, bo mam płaską głowę z tyłu i w zasadzie z tego powodu nie noszę czapek, bo się w nich sobie nie podobam. Owszem obecnie mam zimowy komplet, tyle że ciemny i nie ożywia płaszcza, ale w nim jest duża czapa z pomponem i ta mi odpowiada.
Pomyślałam jednak o tym, by wydziergać sobie czapkę o innym wzorze, i szukając w Dropsie znalazłam wydaje mi się odpowiedni dla mnie, który mi się najbardziej  spodobał i chyba dam sobie z nim radę. Jest prosty a efektowny. Na bieli może nie będzie się tak  ciekawie prezentować, jak w tej koralowej, czy też malinowej  czerwieni, ale zobaczę.


Mam nadzieję, że do Świąt zdążę.

Czytelniczo też sobie nieźle, jak na moje skromne  możliwości czasowe, radzę.Dzisiaj skończyłam "czytać " słuchając "Włoskie buty" Mankela, w których życie bohatera w ciągu jednego roku zmieniło się o 360 stopni. Z samotnika mieszkającego od ponad 10-lat na wyspie  stał się niespodziewanie  posiadaczem rodziny a w jego ustabilizowane życie wtargnęło zamieszanie, ale i nowy powiew wniosły kobiety; ta która jego odnalazła, by mu przedstawić przed swą śmiercią córkę, której istnienia nigdy by nie przypuszczał, i ta którą on odszukał, by ją przeprosić za to, że kiedyś stał się przyczyną jej dramatu. To wszystko sprawia, że staje się innym człowiekiem...ponownie otwiera się na innych. 
W powieści jest mowa o starości,  samotności z wyboru i umieraniu, ale w sumie nie mogę powiedzieć, by ze względu na inne również wątki książka przygnębiała. Ja takiego wrażenia nie odniosłam a wiele można wynieść z jej czytania również dla siebie, gdyż jej fabuła pobudza do refleksji.
"Mr. Pebble i Gruda" to niestety cegła / 901 str./ więc dobijam na razie połowy i nadal czytam z zainteresowaniem. Książka nie nudzi.
A dzisiaj znalazłam na Storytelu serię kryminalno-detktywistyczną, o której czytałam same pochlebne opinie a jest nią seria z "Agathą Raisin" i zaczęłam "czytać" słuchając pierwszy jej tom :


zdjęcie pochodzi ze strony LC

Post powstał w ramach środowych spotkań u maknety
Pozdrawiam ciepło, bo za oknem mróz się wzmaga i życzę wszystkim uczestniczkom spotkań  przyjemnego wieczoru z robótka i książką.


______________________

"Przeczytane" przez odsłuchanie "Włoskie buty" posiadają 256 stron. i biorą udział w wyzwaniu "pochłaniam strony"

22 komentarze:

  1. Coś czuję, że jeszcze przed świętami się skuszę na tę cegłę:) Koniecznie pokaż się w gotowym komplecie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko z przyjemnością przeczytałabym Twą recenzję Olu, bo ja jak napiszę o niej to tylko ogólnie....
      Komplet i owszem, ale beze mnie .....niestety uciekam przed aparatami...ha,ha....

      Usuń
  2. Ciekawe ksiazki czytasz. Ja chyba tez powinnam wiecej zaczac sluchac, bo to jednak mozna w samochodzie, albo na spacerze, tylko jak mam tendencje do "odplywania myslami";) Glowe tez mam plasak:))))) Usmialam sie z tego:)))) Tez ciezko mi dopasowac czapke, ale ta , ktora znalazlas yglada fajnie takze dziergaj dziergaj. Usciski sle:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się po takie sięgać....sporo mam takich jeszcze na półkach.
      Zaczynam się wciągać w słuchanie....i nawet zaczyna mi to coraz bardziej odpowiadać, bo ja sporo czasu spędzam w kuchni ...teraz ten czas sobie uprzyjemniam, bo kuchnię lubię, ale z musu.....
      Fajna jest, bo taka ciut inna niż te ogólnie dziergane.....może mi się uda.....

      Usuń
  3. Czy przypadkiem wszystkie polskie kobiety nie mają plaskato?! Też nie noszę czapek, bo uważam, że wyglądam kretyńsko. Jak widzę, obie buszujemy po storytelu. Dwie pierwsze części Agathy poza mną. Miałam ochotę na "Dolinę Issy" ale zniechęciło mnie kiepskie nagranie. Słucham zatem Mankella "Białą lwicę". Rób czapę, bo fajna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewno za dużo leżałysmy w łóżeczkach jako niemowlęta...ha,ha...
      Podsunęłaś mi ten storytel i zostałam....
      Głos jest tu ogromnie ważny..Agathę czyta Paulina Holtz ...to jedna z aktorek, która mnie ujmuje i jej głos również....

      Usuń
    2. Paulina Holtz ma chropowaty, lekko męski głos. Kojarzę z 'Klanu'. Do kryminału pasuje.

      Usuń
    3. Dobrze się ją słucha akurat w tej sytuacji.....bo to nie typowy kryminał, lecz powieść detektywistyczna osadzona w obyczajowej fabule.

      Usuń
  4. Czapka mi się podoba, trzymam kciuki, żeby się udała i pasowała Tobie. Lubię te Twoje streszczenia książek - wręcz zachęcają do czytania. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że to co piszę ma sens.....i zachęca....

      Usuń
  5. Ten wzór na szalik mi się podoba. Kiedyś mówiono chyba na niego 'ryż'. Pamiętam, bo mama lubiła nim robić.
    Agathę Raisin poleciła mi znajoma z LubimyCzytać, ale jakoś nie miałam czasu. Może audiobooki? Ciekawe czy Tobie się spodobają.
    Ps. Ten wiatr za oknem jest przerażający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja lubię ryż....kiedyś go często używałam w robótkach.
      Zaczyna się ciekawie....i zapowiada się sympatyczna lektura....
      Ja też nie znoszę wiatru.

      Usuń
  6. Ja jestem z urody 'zimą' i w białych czapkach jest mi brzydko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja nie jestem przekonana do tego koloru...jak mi nie będzie dobrze to komuś dam....

      Usuń
  7. Aż żałuję, że nie mogę słuchać audiobooków w samochodzie, mamy tylko CD. W tym roku po raz pierwszy od ....dziesięciu lat kupiłam sobie czapkę, w robionych też wyglądam plaskato, hihi.
    Serdeczności.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie czy i ja nie będę sobie musiała kupić...taką nie z dzianiny....

      Usuń
  8. Zima nadciąga i trzeba się otulać, u mnie czapki to konieczność, te białe też lubię. Miłego dziergania, mam nadzieję, że zrobisz sobie piękną czapkę...serdecznie pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nadciąga, nadciąga....sama jestem ciekawa jak ona wyjdzie....

      Usuń
  9. Skoro dajesz radę i czytać i słuchać,to Twoje możliwości czasowe wcale nie są takie skromne, jak Ci się wydaje. Czapka zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem na emeryturze więc z samego tego faktu powinnam mieć sporo wolnego czasu a jednak tak nie jest.....teraz zimową porą będzie go więcej, bo skończyłam wreszcie z przetworami.
      "Czytanie" przez słuchanie zaczęłam uskuteczniać w czasie prac kuchennych...czyli wykorzystuję ten czas podwójnie....Dziergam na razie w zasadzie w dopadkach i najczęściej wieczorem coś tam podpatrując w telewizji.

      Czapka może się podobać ...to prawda.

      Usuń
  10. Muszę pomyśleć o słuchaniu książek. Wtedy można robić inne rzeczy i oczy nie bolą. Ale jakoś nie wiem...kojarzy mi się to ze słuchowiskami w radiu, kiedyś, baaardzo dawno temu:)
    Wiesz myślę, że temat tej ksiąki to świetny materiał na scenariusz.
    Jeszcze moja opinia o czapkach i szalikach:))) Są na pewno bardzo potrzebne, szczególnie o tej porze roku. Ale ja nie noszę. Mam kurtki i płaszcze z kapturami, a szaliki mnie dławią:) Taka psychiczna przypadłość, każdy z nas cos tam w sobie ma, ja mam to dławienie od szalików, golfów i wszystkiego pod szyję. Gdybyś kiedyś zobaczyła kobietę w kapturze z gołą szyją...to ja, zapewne!
    Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny komplecik, niestety nie wydziergam:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.