środa, 15 lutego 2017

W środowym spotkaniu oczywiście o dzierganiu i czytaniu.(11)



           Dzisiaj był piękny, słoneczny, aż można by rzec, prawie wiosenny dzień, gdyby nie to, że znów się jakaś zmiana pogodowa kroi. Mojego szalika coś tam wciąż przybywa, ale i tak będzie już na następną zimę, bo przecież nie będę odstraszać nim wiosny, na którą z wytęsknieniem czekam. 



Na szaliku prezentuję "Miłość"  Toni Morrison, z której czytaniem już finiszuję. To moja pierwsza książka Noblistki z 1993 roku a uważam to spotkanie z jej literaturą za  udane. O czym faktycznie jest ta opowieść pod tak znamiennym tytułem mam nadzieję wysondować kończąc książkę.

Czytam kartkując "Miłość" a słucham natomiast tym razem  na zmianę dwu książek. Każda z innego gatunku i każda wciągająca.
Bogusław Wołoszański opowiada o pięknych kobietach, które wpływały miedzy innymi na losy wojen a Agnieszka Wojdowicz o równie pięknych, które próbowały brać swoje losy w swoje ręce w czasach, gdy to nie było dobrze widziane.






Kończę swoje spotkanie środowe u maknety portrecikami mazurków, które uwielbiają bawić się wśród gałązek  naszego pigwowca i pozdrawiam wszystkie uczestniczki wspólnego dziergania i czytania.





14 komentarzy:

  1. Piękne te ptaszyny. Jak sprawiłaś że zapozowały do zdjęcia?:) Mnie się nie udało nigdy pstryknąć ptaszka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróble i mazurki dają się fotografować.....ale tym razem robię zdjęcia przez okno, bo na polu ziąb.
      Jeszcze poluje na sikory.

      Usuń
  2. jestem ciekawa twoich wrazen na temat ksiazki Woloszanskiego, lubie takie prawdziwe historie, takze czekam na twoja recenzje:) Niepokorne mam juz wszystkie przeczytane, wspaniala lektura, Pani Agnieszka cudownie opisala swoje bohaterki, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wołoszańskiego lubię oglądać w TV, gdyż wtedy nie tylko się go słyszy, ale ogląda prezentowane materiały. Ale słuchać też się go dobrze słucha, gdyż opowiada z niesamowitą swadą te ekscytujące historie tym razem o pięknych i niezwykłych kobietach, które oddawały się na usługi różnych wywiadów.
      Mam nadzieję, że powstanie post o książce na drugim moim blogu, bo książka bierze udział w dwu wyzwaniach.
      I o "Elizie" też już powinnam coś naskrobać.

      Usuń
  3. Bardzo lubię powieści Toni Morrison, choć przeczytałam ich niewiele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawa pisarka, jak się zdążyłam po "Miłości" zorientować, tym bardziej, że opowiada o murzyńskiej społeczności, którą bardziej poznawaliśmy z książek białych.....a to nie to samo.

      Usuń
    2. Świetne są Pieśni Salomonowe. I Okruchy serca czytałam, zdaje się. W ogóle jestem nią zafascynowana.

      Usuń
    3. Mam nadzieję też je przeczytać.

      Usuń
  4. Ostatnio w podróży z synem rozmawiamy o tym, czego uczono nas w szkole. Chwalę się, że kiedyś rozróżniałam ptaki, drzewa, rośliny. Na zakończenie dodaję: A dziś poznaję tylko wróble. Syn wpada mi w słowo:które tak naprawdę okazują się być mazurkami ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam sporo kłopotów z rozróżnieniem wróbla mazurka/polnego/ od wróbla właściwego. U nas pojawiają się oba gatunki i obydwa zakładają gniazda.
      Ale wreszcie się nauczyłam je rozróżniać i bez pudła wiem, który jest który.

      Usuń
  5. Uwielbiam mazurki one tak radośnie witają każdy słoneczny dzień.
    Szkoda, że jest ich coraz mniej.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda jest zarówno ich jak i zwykłych wróbli coraz mniej.
      Jest to efekt prawdopodobnie stosowania chemii na polach. Dawniej straszono je ustawianymi strachami w polach...dzisiaj zabija je chemia.

      Usuń
  6. Mazurki pięknie uchwycone :-) Swego czasu lubiłam oglądać "Sensacje XX wieku", to może i książki Wołoszańskiego przypadną mi do gustu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi.
      Pisze i czyta sam z taką swadą, a wiedzę ma ogromną odnośnie tamtych czasów, że z przyjemnością się go słucha.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowo.